Koszmar Igi Świątek: Sensacyjne odpadnięcie z Roland Garros po zaledwie 87 minutach
2025-05-31
Autor: Andrzej
Iga Świątek, szesnastokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych, wystartowała w tegorocznej edycji Roland Garros w szczególnym stylu. Po triumfach nad Rebeccą Sramkovą, Emmą Raducanu i Jaqueline Cristian, przeszła do czwartej rundy bez straty seta. W rozmowie po meczu, zapytana o preferencje względem rywalek, odpowiedziała ze stoickim spokojem: "Nie robi mi to różnicy". Mimo to, niewielu spodziewało się, że jej marzenia o tytule szybko się skończą.
Ostatnim przeszkodą w drodze Igi był Jelena Rybakina, która okazała się zbyt trudnym przeciwnikiem. Mimo szans na triumf, Polska gwiazda nie zdołała przełamać złego losu, czyli tak zwanego "koszmaru" w postaci Jeleny Ostapenko, której nie potrafiła dotąd pokonać w żadnym z sześciu spotkań.
Ostapenko, choć sama odpadła, wciąż zabłysnęła na kortach w deblu. Razem z Tajwanką Su-Wei Hsieh, doszły do trzeciej rundy turnieju, co pokazuje, że Łotyszka doskonale odnajduje się w rywalizacji podwójnej. W tym roku zdobyła już dwa tytuły deblowe, a ich chemia na korcie jest nie do przecenienia.
W meczu deblowym z Rachimową i Siskovą, Ostapenko i Hsieh miały swój moment, ale nie zdołały obronić wypracowanej przewagi i przegrały 4:6, 2:6. Ich rywalki skutecznie wykorzystały słabsze momenty, a mecz zakończył się po zaledwie 87 minutach, pozostawiając znaczący ślad w historii tegorocznego Roland Garros.
Zarówno dla Igi Świątek, jak i dla Jelena Ostapenko, ten turniej okazał się pełen emocji i zwrotów akcji. Obydwóm zawodniczkom pozostaje liczyć na lepsze występy w przyszłych zmaganiach.