Sport

Kowalczyk nie wytrzymał po meczach Wisły i Jagiellonii. "Idziemy na rekord"

2024-08-23

Autor: Jan

Kiedy zapadła decyzja, że Jagiellonia w czwartej rundzie eliminacji Ligi Europy zmierzy się z Ajaksem Amsterdam, reakcje wśród ekspertów były mieszane. - Przyjeżdża wielki Ajax do Białegostoku. Jednak zapominają, że ci piłkarze borykają się z problemami organizacyjnymi i sportowymi. Na dzień dzisiejszy to nieprzekonywujący zespół - mówił Mateusz Borek, wskazując na trudności, z jakimi mierzą się Holendrzy. Z drugiej strony, niektórzy analitycy przestrzegali, że drużyna Francesco Farioliego jest niezwykle groźna. I tak też się stało.

Kowalczyk nie krył frustracji z powodu słabej formy polskich drużyn w europejskich rozgrywkach. Jagiellonia, mimo że jako pierwsza zdobyła bramkę na swoim stadionie, w końcu musiała uznać wyższość rywali, przegrywając 1:4. Po pierwszym trafieniu wszystko się posypało, a Ajax zdominował boisko, wykazując ogromną skuteczność w ofensywie.

Kibice Wisły Kraków również mieli nadzieję, po tym jak ich zespół zaszokował wielu, docierając do ostatnich faz eliminacji Ligi Konferencji Europy po ekscytującym dwumeczu ze Spartakiem Trnawa. Wydawało się, że belgijski Cercle Brugge będzie do pokonania, ale Wisła przegrała aż 0:6, tracąc szansę na awans. Honorowy gol padł w ostatnich minutach, ale był on tylko symbolicznym pocieszeniem.

Po rozczarowujących występach polskich zespołów eksperci nie uniknęli krytyki. Wojciech Kowalczyk, znany ze swojego ciętego języka, również wyraził swoje zdanie. - Wystawiliśmy w Europie cztery drużyny, pięć razy odpadliśmy. Jagiellonia i Wisła pożegnały się z Ligią Europy i Ligi Konferencji, a Śląsk również odpadł. Idziemy na rekord - podkreślił.

Dodał również, że trener Jagiellonii, Adrian Siemieniec, nie przekonuje swoim stylem gry, który wydaje się być nieskuteczny. - Nie można grać piłką nożną jak się chce i jednocześnie bronić swojego stylu. Cztery bramki od Bodo, cztery od Cracovii, cztery od Ajaksa. Zastanawiam się, czy to nie jest jakaś czwórka w totolotka? - ironizował Kowalczyk.

Rewanżowe mecze Jagiellonii i Wisły odbędą się za tydzień, jednak można przypuszczać, że na wyjazdach rywale będą mieli zaledwie na celu dopełnienie formalności w eliminacjach. Czy polskie drużyny zdołają skutecznie zawalczyć, czy też kolejny raz będą musiały przełknąć gorycz porażki?