Sport

Polski Mistrz Niepewny Przyszłości Miksta: "Nie nazywajmy tego Wielkim Szlemem"

2025-07-19

Autor: Katarzyna

Zieliński i Pavlasek w Finale ATP 250

Jan Zieliński, polski tenisista, razem ze swoim nowym partnerem Adamem Pavlaskiem osiągnął finał turnieju ATP 250 w szwedzkim Bastad. To dla nich kolejny krok na drodze do sukcesu po tym, jak obaj zagrali razem w Wimbledonie, gdzie odnotowali kilka zaskakujących wyników.

Deblowy Debiut z Adamem

W rozmowie z "Sport.pl" Zieliński przyznał, że ich występy w Wimbledonie były mieszanką rozczarowania i pozytywnych zaskoczeń. Choć nie udało im się dotrzeć do dalszych rund, zdołali pokonać renomowane pary, co napełnia ich optymizmem.

Niespodzianki w Londynie

Zieliński wspomniał o przegranej w 1/8 finału z parą Nys/Roger-Vasselin, podkreślając, że mimo trudnych przeciwników, ich osiągnięcia były znaczące. Najważniejsze, że ich nowa współpraca z Pavlaskiem wnosi świeżość i energię.

Rozstania i Nowe Szanse

Zieliński wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na zmianę partnera. Współpraca z Sanderem Gille nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, a Jan pragnął rywalizować na najwyższym poziomie. Przyszłość z Pavlaskiem daje mu nowe nadzieje na wspólne sukcesy.

Hubert Hurkacz - Powrót do Formy?

W kontekście przyjaciela Hurkacza, Zieliński wyraził nadzieję na jego szybki powrót do formy, podkreślając, że Hubert nie musi już nikomu nic udowadniać. Jego umiejętności i talent są nadal na najwyższym poziomie.

Fenomen Sukcesów Polaków w Wimbledonie

Zieliński wskazuje, że polski sukces w Londynie nie jest przypadkowy. Winą za to jest ciężka praca i determinacja, a także charakter polskich zawodników, którzy mimo trudnych warunków w młodości potrafili wyjść na prostą.

Kontrowersje przy US Open - Mikst w Nowej Formule

Na koniec, Zieliński skomentował nową formułę turnieju mikstowego w US Open, mówiąc, że nie można nazywać tego Wielkim Szlemem. Zmiany mogą przyciągnąć uwagę, ale nie oddają tradycji tego wydarzenia. Mistrz sportowy ma nadzieję, że władze tenisowe przemyślą tę decyzję, aby nie zburzyć tradycji.