Kreml drży w obawie przed konsekwencjami skandalu w Białym Domu. "Zbyt wcześnie na radość"
2025-03-05
Autor: Andrzej
Rosyjskie zamówienia w negocjacjach, które rozpoczęły się w lutym, znacznie wykraczają poza naturalne zainteresowania Waszyngtonu. Jak wyjaśnił rosyjski rozmówca rządowy dla "The Moscow Times":
Donald Trump wydaje się mieć niewielkie zainteresowanie kontrolowaniem zbrojeń. Problemy regionalne? Poradzi sobie z nimi bez wsparcia Rosji. Dlatego – jak oceniają analitycy – jest zbyt wcześnie na radość w Kremlu.
Decyzja USA i reakcja Kremla
Decyzja Stanów Zjednoczonych o wstrzymaniu pomocy wojskowej dla Ukrainy, na co Kreml naciskał od początku działań zbrojnych, została przyjęta w Moskwie z pewnym zaskoczeniem. Rzecznik prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow, stwierdził: "Jeśli Stany Zjednoczone wstrzymają dostawy, to prawdopodobnie będzie to najlepszy krok w kierunku pokoju. To decyzja, która może naprawdę zaangażować reżim w Kijowie w proces pokojowy".
Strategia Władimira Putina
W nowej rzeczywistości Władimir Putin będzie starał się przekonać opinię publiczną, że to Wołodymyr Zełenski jest odpowiedzialny za kontynuację konfliktu, jednocześnie zwiększając presję na froncie, aby zajmować jak najwięcej terytoriów Ukrainy. "W związku z europejską sytuacją, musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby to ją obwiniano za przedłużanie konfliktu. Inicjatywa strategiczna jest w naszych rękach, byłoby dziwnie się zatrzymać. Będziemy nadal naciskać na front" – dodał informator.
Oczekiwania Kremla
Kreml daje do zrozumienia, że Kijów prędzej czy później ulegnie presji, zarówno ze strony administracji Białego Domu, jak i rosyjskich sił zbrojnych. Jednakże warunki będą gorsze niż przed wybuchem konfliktu. Dyplomaci wskazują, że kontakty Rosji z administracją Trumpa wciąż trwają. "Będziemy forsować naszą agendę w nadziei, że Zełenski wróci do Białego Domu, wtedy będziemy mogli go jeszcze mocniej przygwoździć" – powiedziało źródło dyplomatyczne.
Analiza i obawy ekspertów
Wojna na Ukrainie staje się coraz bardziej skomplikowana. Analizując potencjalne scenariusze, jeden z nich budzi lęk, a tylko jeden daje nadzieję. Eksperci przestrzegają przed konsekwencjami, jakie może przynieść brak wsparcia dla Ukrainy. "Jakikolwiek 'traktat pokojowy' między Rosją a Ukrainą pośredniczony przez Stany Zjednoczone, mógłby mieć trwałość tylko tak długo, jak długo Trump byłby u władzy. Każda zmiana prezydenta USA mogłaby skłonić Rosję do ponownego ataku na Ukrainę, a być może nawet na państwa bałtyckie lub Mołdawię" – komentuje Carlo Masala, ekspert ds. wojskowości z Uniwersytetu Bundeswehry w Monachium.
Z niecierpliwością będziemy śledzić rozwój sytuacji w regionie, ponieważ nadchodzące miesiące mogą przynieść istotne zmiany w stosunkach międzynarodowych i sytuacji bezpieczeństwa w Europie.