Świat

Kreml mówi stanowcze "nie" na propozycję sił pokojowych w Ukrainie. Zacharowa odgraża się Europie

2025-03-13

Autor: Jan

Oświadczenie rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych wzbudza ogromne kontrowersje. Maria Zacharowa, rzeczniczka resortu, przestrzegła przed rozmieszczaniem w Ukrainie "obcych wojsk lub baz", zapewniając, że Rosja zareaguje na takie działania "wszelkimi dostępnymi środkami". - Rozmieszczenie zagranicznych sił w Ukrainie oznaczałoby bezpośrednie zaangażowanie tych krajów w konflikt z Rosją - powiedziała w wypowiedzi cytowanej przez "The Guardian".

Z kolei Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych, podkreślił, że Kreml "pod żadnym pozorem" nie zgodzi się na obecność wojsk NATO w Ukrainie. Mówił również o propagandowych twierdzeniach, że to właśnie Kijów rozpoczął wojenną eskalację, a priorytetem Rosji jest ochrona mieszkańców Ukrainy, którzy rzekomo 'stracili swoje historie' z rąk władz ukraińskich. - Nasze sumienie jest bardzo czyste. Rosja będzie unikać kompromisów, które zagrażałyby życiu ludzi. Nie chodzi o terytoria, chodzi o ludzi - dodał.

W międzyczasie, europejskie kraje, głównie Wielka Brytania i Francja, zadeklarowały gotowość do wysłania swoich żołnierzy do Ukrainy po wejściu w życie zawieszenia broni. Warto jednak zauważyć, że Stany Zjednoczone wykluczyły swój udział w tej misji. Donald Trump, były prezydent USA, twierdził pod koniec lutego, że Władimir Putin jest skłonny przyjąć europejskie siły pokojowe w Ukrainie, argumentując, że "on nie szuka więcej wojny". Jednak Kreml stanowczo zaprzeczył tym sugestiom i wciąż utrzymuje swoje negatywne stanowisko.

Analizując rozwój sytuacji, wielu ekspertów uważa, że takie oświadczenia Kremla są częścią strategii mającej na celu zastraszenie Zachodu oraz utrzymanie kontroli nad narracją w mediach. Konflikt w Ukrainie nadal pozostaje skomplikowany i przepełniony napięciami, a przyszłość współpracy międzynarodowej w tym regionie pozostaje niepewna.