Świat

Kreml w obliczu wewnętrznych napięć: Jastrzębie naciskają na Putina w sprawie totalnej wojny!

2025-06-18

Autor: Marek

Rosyjskie jastrzębie naciskają na Putina

Władimir Putin stoi w obliczu rosnącej presji ze strony twardogłowych nacjonalistów w Rosji, którzy są niezadowoleni z postępów "specjalnej operacji wojskowej" na Ukrainie. Domagają się oni, aby prezydent ogłosił wojnę Ukrainie oraz wszczął masową mobilizację, która mogłaby objąć nawet dwa miliony rezerwistów, alarmuje brytyjski "The Daily Telegraph".

Niepokojące propozycje wśród elit

Wśród najwyższych urzędników rosyjskich narasta presja na Putina, by wysłał wyraźny sygnał w odpowiedzi na ukraińskie ataki na strategiczne bazy lotnicze Rosji. Tzw. "partia wojny" proponuje oficjalne wypowiedzenie wojny oraz mobilizację, a także zastosowanie taktycznej broni jądrowej oraz codzienne ostrzały rakietami międzykontynentalnymi (ICBM) w stronę Ukrainy.

Rosja w szoku po operacji "Pajęczyna"

Operacja "Pajęczyna", w ramach której zniszczono co najmniej 20 bombowców strategicznych, wywołała w Kremlu "szok i wściekłość", jak twierdzi jeden z wysokich urzędników. Radykalne frakcje w rosyjskiej elicie coraz głośniej twierdzą, że Putin jest zbyt ostrożny w swojej strategii.

Wyzwania w mobilizacji

Jednak bliskie otoczenie Putina ostrzega go przed konsekwencjami ewentualnej mobilizacji. Przekonują, że mogłoby to zachwiać stabilnością gospodarczą kraju i doprowadzić do chaosu, zwłaszcza że, jak argumentują, Rosja ma wystarczające zasoby, by kontynuować walki – posiadają rakiety Kalibr i ochotników, którzy są gotowi walczyć.

Cicha mobilizacja: Rekrutacja bez fanfar

Według amerykańskiego wywiadu, Rosja nieprzerwanie prowadzi cichą kampanię rekrutacyjną, pozyskując 30-40 tysięcy nowych żołnierzy miesięcznie. Dmitrij Miedwiediew, zastępca przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa, oszacował, że od stycznia do maja rosyjska armia zyskała 175 tysięcy nowych żołnierzy.

Przyszłość Putina i armii

Nowa mobilizacja mogłaby natomiast zaszkodzić wizerunkowi Putina, będąc przyznaniem się do trudności na froncie. Po 16 miesiącach walk Rosja zdobyła mniej niż 1% terytorium Ukrainy, przy stratach szacowanych na 400 tysięcy żołnierzy. Interpretacja tej sytuacji jako oznaki porażki nie jest tym, co jednoczy Kreml w obliczu rosnących napięć i coraz głośniejszych żądań ze strony jastrzębi.