Zagadka morderstwa Mai Kowalskiej: 17-latek w ogniu podejrzeń!
2025-05-07
Autor: Magdalena
Maja Kowalska z Olsztyna – tragiczny finał życia 16-latki
Maja Kowalska, 16-letnia dziewczyna z Mławy, na stałe mieszkała w Olsztynie, lecz często wracała do rodzinnego miasta. Z tym miejscem wiązały ją relacje z przyjaciółmi, w tym z Bartoszem G. - rocznik starszym chłopakiem, z którym kiedyś była w związku.
Stare rany i zniknięcie w tajemniczych okolicznościach
Kiedy Maja wyjeżdżała do matki, ich kontakt się urwał. W przeszłości doszło do awantury, podczas której Bartosz rzekomo uszkodził jej łuk brwiowy. Wydarzenia z 23 kwietnia były równie dramatyczne. Maja wyszła z domu z zamiarem spotkania się z Bartoszem i miała wrócić po pół godzinie – nigdy nie wróciła.
Rodzina w panice, a Bartosz w ucieczce
Kuzynka Mai zauważyła, że Bartosz wydaje się nerwowy podczas poszukiwań dziewczyny, sugerując, że mogła mieć wypadek. Ojciec Mai, Jarosław Kowalski, podał policji informacje o młodzieńcu, który planował ucieczkę za granicę. Niestety, incydent szybko zbagatelizowano.
Ostatnia wiadomość i alarmujący telefon
Przyjaciele Mai dodają, że dziewczyna potrafiła uciekać z domu, lecz zawsze utrzymywała kontakt z mamą. Ostatnia wiadomość przed zniknięciem wzbudziła niepokój – miała prosić koleżankę o szybki kontakt, co sugeruje, że mogła czuć się zagrożona.
Bartosz w Grecji – telefon Mai na torowisku
Podczas gdy Bartosz wyjechał do Grecji w ramach wymiany studenckiej, na torach kolejowych znaleziono telefon Mai. Jego obecność w miejscu, które wcześniej przeszukiwano bez rezultatu, wzbudziła poważne wątpliwości.
Makabryczne odkrycie
Ciało Mai odnaleziono tydzień po jej zaginięciu, ukryte w zaroślach zaledwie kilkaset metrów od miejsca zamieszkania Bartosza. Okoliczności jej śmierci były brutalne – dziewczyna doznała poważnych obrażeń głowy, a także doszło do podpalenia jej ciała.
Bartosz zatrzymany – zarzut morderstwa!
Choć Bartosz już przebywał w Grecji, szybko został zatrzymany, a prokuratura postawiła mu zarzut morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Zainteresowanie mediów rośnie, a rodzina Mai organizuje marsz milczenia oraz zbiórkę na prawnika.
Domaganie się sprawiedliwości
Rodzina i przyjaciele Mai wciąż nie mogą uwierzyć w tę tragedię. Ojciec Mai twierdzi, że odpowiedzialni powinni zostać całkowicie wykluczeni z życia społecznego, bo ci, którzy raz dopuścili się takiego czynu, mogą zrobić to po raz drugi. Mimo szokujących okoliczności, Bartosz G. odmawia ekstradycji do Polski.