Krystyna Janda odkrywa mroczne sekrety swojego domu: "Wezwałam księdza!"
2025-10-16
Autor: Magdalena
Zaskakująca przeszłość willi Jandy
Dom Krystyny Jandy, wybudowany w latach 20. XX wieku przez Stanisława Gruszczyńskiego, znanego śpiewaka operowego, skrywa nie tylko urok, ale i mroczną historię. W programie "Daję słowo" aktorka zdradziła, jak jej posiadłość stała się świadkiem tragicznych wydarzeń.
"Gruszczyński zbudował ten dom, ale niestety jego życie zakończyło się tragicznie. Zmarł zapomniany, w biedzie, co jest niezwykle smutne" — opowiadała.
Cudowne uzdrowienie czy paranormalne zjawiska?
Willa nie tylko była domem, ale i pełniła niezwykłe funkcje w czasie II wojny światowej: stała się tymczasowym szpitalem powstańczym oraz składem broni. Krystyna Janda, zauważając dziwne i niezrozumiałe sytuacje, postanowiła zgłębić tajemnice swojej posiadłości.
"Miałam dziewczynę, która pomagała mi w domu, a ja zaczęłam dostrzegać, że w nocy słychać kroki. Pytałam ją, czy wstawała, a ona zapewniała, że nawet nie ruszała się z łóżka" — zdradziła aktorka.
Wizyta księdza przynosi ulgę
Zaintrygowana tymi zjawiskami, Janda postanowiła odnaleźć grób Gruszczyńskiego. Wizyty na Powązkach były emocjonalne, ale jedna rada matki zmusiła ją do działania: "Trzeba było lepiej wlać do grobu butelkę dobrej wódki, aby go przebłagać" — miała powiedzieć wówczas.
Ostatecznie, by złamać klątwę, Krystyna wezwała księdza: "Spojrzał na nasz dom, na który rozpoczęliśmy remont, i rozpoczęliśmy wspólne egzorcyzmy, kropiąc wszystkie zakamarki wodą święconą" — relacjonowała.
Niezmienna miłość do swojego miejsca
Pomimo wszystkich trudów i niepokojących chwil, Krystyna Janda z dumą deklaruje: "To nasze miejsce na ziemi, nie wyobrażamy sobie zmiany. Co roku chodzimy na grób pana Gruszczyńskiego, aby oddać mu cześć".
Takie historie sprawiają, że mamy ochotę zagłębiać się w tajemnice znanych osób. Co jeszcze skrywa Krystyna Janda? Bądźcie czujni na kolejne ekscytujące wieści z jej życia!