Kryzys paliwowy na Białorusi: Łukaszenka wini klientów za kolejki
2025-10-16
Autor: Ewa
Kolejki na stacjach benzynowych w Białorusi
Długie kolejki po paliwo stały się codziennością na stacjach benzynowych w Białorusi. To skomplikowana sytuacja, która wynika przede wszystkim z rosnących dostaw benzyny do Rosji, które osiągnęły we wrześniu aż 49 tysięcy ton. Kryzys paliwowy w Rosji, zaostrzony przez ukraińskie ataki na infrastrukturę energetyczną, stawia Białoruś w trudnej sytuacji.
Białoruś w tarapatach, ale winni są klienci?
Aleksandr Łukaszenka, białoruski dyktator, dziwi się złość obywateli związana z długimi kolejkami. Zamiast przyznać winę swojemu rządowi, obwinia klientów: - Samochody parkują w nieodpowiednich miejscach, a oni wolą pić kawę zamiast tankować! - oznajmił.
Rosyjskie ograniczenia i import z Białorusi
W obliczu chaosu na swoim rynku paliwowym, Władimir Putin wprowadził restrykcje na eksport benzyny oraz oleju napędowego z Rosji. Równocześnie, Białoruś zwiększa swoje dostawy, co może doprowadzić do kryzysu także na jej własnym rynku.
Rosnące ceny i znikające stacje benzynowe
Dwie białoruskie rafinerie, Naftan i Mozyr, mają kapacność przerobową na poziomie 12 mln ton ropy rocznie. To jednak może okazać się niewystarczające na pokrycie potrzeb zarówno Rosji, jak i mieszkańców samej Białorusi. Mogą się wkrótce pojawić dodatkowe problemy, w tym nagły wzrost cen.
Ukraińskie ataki a białoruski rynek paliwowy
Niedawne ataki ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie doprowadziły do znacznego zmniejszenia rosyjskich mocy przerobowych o około 20%. W ciągu zaledwie kilku miesięcy z rynku białoruskiego zniknęło już ponad 300 stacji benzynowych, co tylko potęguje strach mieszkańców przed brakiem paliwa.