Krzysztof Cugowski o niskiej emeryturze: „To jakaś szaleństwo!”
2025-08-05
Autor: Marek
Krzysztof Cugowski w centrum uwagi
Krzysztof Cugowski, jedna z ikon rodzimej sceny muzycznej, niedawno przyciągnął uwagę mediów, gdy pojawił się w świetnej formie podczas letniego wypoczynku. Jednak obraz jego beztroskiego życia szybko zakłóciły złośliwe komentarze na temat jego emerytury, która w 2017 roku wynosiła jedynie 600 zł.
Dramatyczna przyznania się do niskiej emerytury
W rozmowie z "Super Expressem" artysta szczerze przyznał: „Nie dałbym rady przeżyć z tego, co ZUS wypłaca, więc będę musiał śpiewać do śmierci, jak Mieczysław Fogg.” W swojej książce "Śpiewanie mnie nie męczy" opowiedział, że obecnie jego emerytura wynosi 1700 zł.
Cugowski odpowiada na krytykę
W obliczu hejtów w sieci, Cugowski nie zamierzał dłużej milczeć. "O Jezus Maria... To jakaś szaleństwo. Od 10 lat jestem na emeryturze i nikt mnie nie zmuszał do płakania o głodowe stawki. Mówiłem prawdę i teraz wszyscy wałkują ten temat".
Nie walczy z systemem, a z wyobrażeniami
Krzysztof podkreślił, że nie ma żalu do nikogo, ani do ludzi, ani do systemu, który nie docenił pracy artystów w PRL-u. "To nie było uznawane za zawód, co dotyczy wielu z nas. Podobnie jak Maryli Rodowicz, której los jest nieco zbliżony. A mimo to, to ja jestem w centrum dyskusji o niskiej emeryturze."
Problemy ze zrozumieniem prawdy?
Cugowski boryka się z wrażeniem, że szczerość nie przynosi mu spokoju. "Może czasem nie warto mówić prawdy, bo pojawiają się tylko problemy. Czekam na moment, w którym w końcu będą mogli mi dać spokój i nie będę musiał tłumaczyć się z tego, co mówię".
W doskonałej formie - zarówno fizycznej, jak i artystycznej
Na zakończenie, Krzysztof Cugowski zaznaczył, że nie zamierza rezygnować z koncertów, a jego kondycja fizyczna i wokalna pozwala mu na dalsze występy. "Czasami myślę, że ludzie oczekują, iż powinienem siedzieć pod drzewkiem i pić piwo, ale ja wciąż chcę działać!".