Świat

Kto naprawdę wpływa na decyzje Donalda Trumpa dotyczące Strefy Gazy? Czy Saudyjczycy mają coś do powiedzenia?

2025-02-06

Autor: Tomasz

Pół świata zadaje sobie pytanie: jak poważnie należy traktować wypowiedzi Donalda Trumpa, które złożył podczas spotkania w Białym Domu z premierem Izraela, Beniaminem Netanjahu? Uznawany za niezwykle istotny, ten widoczny sygnał może mieć daleko idące konsekwencje dla sytuacji w regionie.

Czy Trump naprawdę planuje przekształcenie Strefy Gazy w terytorium zarządzane przez Stany Zjednoczone, z której miałby zniknąć znaczny procent jej 2,3 mln mieszkańców? Niektórzy z nich, według wizji Trumpa, mogliby pozostać jako pracownicy w nowych luksusowych kurortach, które Trump porównuje do nadmorskiej Riwiery, znanej z ekskluzywności.

Jaka jest reakcja wyborców Trumpa? Taki scenariusz budzi obawy zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników prezydenta. Najbliżsi współpracownicy Trumpa starają się złagodzić retorykę, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę nadchodzące wybory do Kongresu. Napięcia mogą wpłynąć na decyzje amerykańskich muzułmanów i ludzi pochodzenia arabskiego, którzy niedawno poparli Trumpa, ale teraz widzą, jak jego działania mogą wpływać na losy setek tysięcy ludzi w Gazie.

Jakie sygnały wysyła Donald Trump do swoich sojuszników z Bliskiego Wschodu? Właśnie w momencie, gdy Beniamin Netanjahu udał się do Waszyngtonu, by spotkać się z Trumpem, zapadły decyzje, które mogą zrewolucjonizować mapę Bliskiego Wschodu. Ważnym pytaniem pozostaje, czy Arabia Saudyjska stanie po stronie Izraela, czy jednak postawi na bardziej umiarkowaną linię, co jest nie bez znaczenia w kontekście ich międzynarodowych relacji.

Warto zauważyć, że Arabia Saudyjska, będąca kluczowym graczem na Bliskim Wschodzie, przez lata poszukiwała normalizacji stosunków z Izraelem. Jednocześnie, zamiar wydania ponad 600 miliardów dolarów w USA przez Saudyjczyków wskazuje na ich silne zainteresowanie współpracy z amerykańskim rynkiem. Jednak agresywne działania Hamasu stawiają pod znakiem zapytania tę normalizację.

Saudyjczycy wykazują coraz większą determinację, aby ich interesy były respektowane w kontekście rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Podnoszenie tematu wschodniej Jerozolimy jako stolicy nowego państwa palestyńskiego to krok, który może zaakcentować ich pozycję i protest przeciwko kierunkowi, którym zmierza polityka Trumpa. Jerozolima, uznawana przez Izrael za niepodzielną stolicę, staje się coraz bardziej kluczowym punktem w rozmowach międzynarodowych.

Reakcja międzynarodowa jest równie istotna. Państwa takie jak Niemcy, które traktują bezpieczeństwo Izraela jako swoją prioritet, też odnoszą się do tego tematu, domagając się uwzględnienia praw Palestyńczyków. Czy Donald Trump będzie w stanie dostrzec te istotne problemy? Z pewnością wiele będzie zależało od postawy Arabii Saudyjskiej i ich chęci współpracy w kontekście wzrastających wpływów Chin oraz konfliktu z Iranem, który również ma znaczenie geopolityczne. Jakie kroki podejmie Trump? Czas pokaże, ale reakcje wyborców i sojuszników z pewnością będą miały wpływ na jego decyzje.