Kraj

Kto zastąpi Przyłębską? Tajemnice wyboru nowego prezesa TK na powierzchni

2024-12-04

Autor: Agnieszka

3 grudnia zakończyła się dziewięcioletnia kadencja Mariusza Muszyńskiego i Piotra Pszczółkowskiego w Trybunale Konstytucyjnym. Obaj prawnicy przybyli tam jako przedstawiciele PiS, ale ich kariery w TK potoczyły się zupełnie innymi ścieżkami.

Mariusz Muszyński, który od 2011 roku zasiadał w Trybunale Stanu, w 2006 roku był pełnomocnikiem szefowej MSZ Anny Fotygi ds. stosunków polsko-niemieckich, a także oficerem UOP oraz Agencji Wywiadu w latach 1993-2002. Jego współpraca z Julią Przyłębską, przewodniczącą TK, zmieniła się na przestrzeni lat - początkowo wspierali się nawzajem, jednak later Muszyński krytykował jej decyzje na swoim blogu.

Piotr Pszczółkowski natomiast znany był jako pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym Jarosława Kaczyńskiego. Jego stanowisko w trybunale oraz liczne zdania odrębne, które składał, ukazywały kulisy działalności TK. Mimo swojej istotnej roli, nigdy nie udzielał wywiadów ani komentował publicznie okoliczności wokół trybunału.

Według byłego wiceprezesa TK, prof. Stanisława Biernata, Muszyński i Pszczółkowski mają zupełnie różne osiągnięcia. Pszczółkowski, będąc niekwestionowanym prawnikiem, ratował honor instytucji, podczas gdy Muszyński, formalnie wiceprezydent, nie pełnił żadnych istotnych funkcji i stał się „malowanym wiceprezesem” bez prawdziwej władzy.

Od kadencji Muszyńskiego minęło niemal półtora roku, a prezydent Andrzej Duda nie powołał jego następców. W tym kontekście Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK wskazało Bartłomieja Sochańskiego i Jakuba Stelinę jako dwóch kandydatów do objęcia funkcji wiceprezesa. W kuluarach mówi się, że Duda wstrzymuje się od decyzji, ponieważ żaden z kandydatów nie pasuje mu.

W ostatnich miesiącach pojawiły się również spekulacje o potencjalnych powiązaniach Przyłębskiej z preferowanym kandydatem, Bartłomiejem Sochańskim. Sądzi się, że Przyłębska może mieć duży wpływ na jego nominację, co mogłoby wpłynąć na przyszłość TK. Dodatkowo, w obliczu nadchodzących wyborów i niepokojów społecznych wokół reformy sądownictwa, możemy spodziewać się, że decyzja prezydenta w tej sprawie przyciągnie jeszcze więcej uwagi i kontrowersji. Przypuszcza się, że decyzja o nowym prezesie może być już wcześniej uzgodniona z Pałacem Prezydenckim, co stawia pod znakiem zapytania niezależność trybunału.