Sport

Kulesza kontra wirtualni kandydaci. Jak wyglądałyby dziś wybory na prezesa PZPN?

2024-09-13

Autor: Andrzej

Nazwisko nowego (lub starego) prezesa PZPN poznamy w sierpniu przyszłego roku.

Faworytem jest na dziś Cezary Kulesza. To, dlaczego tak jest, w jakich okolicznościach mogłoby się to zmienić i czemu można go nazwać mistrzem tej gry, wyjaśnimy w tym artykule.

W polskim środowisku panuje przekonanie, że prezes PZPN to król, któremu w trakcie kadencji nie należy się sprzeciwiać. Kulesza stosował tę zasadę, ogłaszając swoje plany dopiero na krótko przed wyborami, po wcześniejszych, nieoficjalnych rozmowach. Marek Koźmiński, oficjalny kandydat i przedstawiciel ustępującego prezesa Zbigniewa Bońka, czuł, że toczy walkę z duchem, której nie docenił. Kulesza bowiem wykracza poza ramy klasycznych strategii wyborczych, demonstrując wyjątkowe umiejętności interpersonalne.

Na dzień dzisiejszy na mapie nie widać nikogo, kto mógłby stanowić realne zagrożenie dla Kuleszy. W kuluarach brakuje otwartej krytyki wobec jego kandydatury, z wyjątkiem Andrzeja Padewskiego, który wydaje się nie mieć ambicji, by zająć miejsce Kuleszy. Padewski już w zeszłym roku publicznie wskazał na pewne wątpliwości co do obecnego prezesa, lecz do tej pory nie podjął działań mających na celu jego zastąpienie.

Jednak Kulesza może napotkać trudności, jeśli w okresie przedwyborczym pozostanie nieodpowiedzialny, co otworzyłoby pole dla jego oponentów. W przeciwnym wypadku pozostaje faworytem, zwłaszcza że po kilku trudnych sytuacjach, które dotknęły PZPN w ubiegłych latach, obecnie panuje cisza, a Kulesza zdaje się unikać potencjalnych skandali.

Zmiany w rządzie mogą wpływać na jego pozycję, szczególnie po anulowaniu projektu budowy siedziby PZPN w Otwocku przez nowo powołane ministerstwo sportu. Choć wyraźnie nie wpływa to na obecne szanse Kuleszy, niektórzy delegaci mogą rozważyć swoje preferencje przy urnie wyborczej.

Ostatnia kadencja obfitowała w intensywne działania Kuleszy na rzecz utrzymania władzy, jednak znaczna część środowiska piłkarskiego może odczuwać niezadowolenie z jego zarządów, co czyni go mniej pewnym faworytem.

Jednym z potencjalnych kandydatów jest Wojciech Cygan, którego nazwisko pojawia się coraz częściej w kontekście ewentualnych wyborów. Związany z Rakowem Częstochowa, Cygan przez pewien czas stał się głosem krytyki wobec regulacji w PZPN w kwestii młodzieżowców, lecz ostatnie wydarzenia mogą sugerować, że jego szanse na przejęcie władzy są ograniczone. Jego dotychczasowe niepowodzenia w PZPN mogą wpłynąć na to, jak zostanie odebrany w przyszłej grze o fotel prezesa.

Jak na razie, wszystko wskazuje na to, że wybory w PZPN będą prowadzone w atmosferze napięcia i rywalizacji. Kluczowe będą wyniki wyborów w związkach wojewódzkich, które rozstrzygną, jaką pozycję i wsparcie ma Kulesza oraz co zamierzają zrobić potencjalni oponenci. Nadchodzący miesiące będą zatem kluczowym czasem na dynamiczne zmiany w polskim futbolu.