Rozrywka

Kurzajewski w sądzie! Zaskakujące powody wizyty i wybór mediacji

2025-08-25

Autor: Tomasz

W świecie celebrytów czasem prawdziwe dramaty rozgrywają się poza kamerami. Maciej Kurzajewski, znany dziennikarz, pojawił się w sądzie, ale tym razem nie w charakterze uczestnika rozprawy, a w związku z inną sprawą – wniesieniem pozwu przeciwko swojej byłej żonie, Paulinie Smaszcz.

Zaskakująca historia miłości i konfliktu

Rozstanie Kurzajewskiego i Smaszcz w 2020 roku z pewnością wstrząsnęło mediami. Również ujawnienie przez Macieja, że jest w związku z Katarzyną Cichopek, tylko podkręciło atmosferę. Publiczne oskarżenia i inwektywy ze strony Pauliny, która nazwała go "złośliwym Pinokiem" oraz "obrzydliwym szczurem", stały się przyczyną jego pozwu o ochronę dóbr osobistych.

Co chce osiągnąć Kurzajewski?

Dziennikarz domaga się przeprosin oraz wpłaty 20 tysięcy złotych na rzecz Fundacji "Pomoc Kobietom i Dzieciom". W dokumentach sądowych wskazano na szereg wpisów i publicznych wystąpień Pauliny, które miały naruszać jego dobre imię. Kurzajewski zarzuca byłej żonie, że stara się szkalować go poprzez twierdzenia dotyczące ich wspólnego życia oraz nowego związku.

Prawnicze starcie i mediacja

W ostatnim starciu na sali sądowej Kurzajewski stawił się ze swoją prawniczką. Pauliny Smaszcz nie było, a jedynie jej pełnomocnik. Słyszało się o jej rzekomej wyprawie do Kopenhagi, co mogło wpłynąć na przebieg sprawy.

Obszerna mediacja trwała zaledwie 15 minut. Obie strony wyszły z sali bez wyraźnych emocji, co dodatkowo podgrzało atmosferę tajemniczości wokół całej sprawy.

Przyszłość związku Kurzajewskiego z Cichopek?

Paulina Smaszcz, widząc rozwój sytuacji, nie omieszkała skomentować obecnego związku Kurzajewskiego z Cichopek, zaznaczając, że sprawy majątkowe wciąż pozostają otwarte. Znając temperament obojga, z całą pewnością możemy spodziewać się kolejnych medialnych zawirowań.

Zarówno Kurzajewski, jak i Smaszcz, muszą teraz stawić czoła zarówno publiczności, jak i sprzecznym emocjom. Jak potoczy się ta historia? Na pewno będziemy ją śledzić!