Lech Poznań zaskakuje w emocjonującym meczu! 45 minut intensywnej walki
2025-11-02
Autor: Marek
Lech Poznań wciąż boryka się z kryzysem formy, kontynuując passę trzech meczów bez zwycięstwa w Ekstraklasie. W tym okresie doznali kompromitującej porażki z gibraltarskim Lincoln Red Imps (1:2) w Lidze Konferencji, a zwycięstwo nad czwartoligowym Gryfem Słupsk (2:1) przyszło im z wielkim trudem.
Tym razem Lech stanął przed wyzwaniem w postaci Motoru Lublin. W ubiegłym sezonie trzymali się mocno, ale zakończyli mecz porażką 1:2 u siebie. Było to jedno z dwóch domowych niepowodzeń w mistrzowskim sezonie. Jednak teraz udało im się wydobyć remis 2:2, co pozwoliło im wskoczyć na piątą pozycję w tabeli z 21 punktami w 13 spotkaniach.
Początek meczu pełen zawirowań!
Już od pierwszych minut mogło być gorąco. W dziewiątej minucie obrońca Lecha, Joel Pereira, w tragiczny sposób skierował piłkę do własnej bramki po podaniu Fabio Ronaldo. W 18. minucie Motor Lublin miał szansę na kolejnego gola, jednak trafienie Karola Czubaka zostało anulowane z powodu spalonego.
Ronaldo znów dał o sobie znać, wykorzystując podanie Ivo Rodriguesa i strzelając na 2:0 dla gości. Kibice Lecha mieli prawo czuć się wstrząśnięci, przypominając sobie wcześniejsze mecze, w których to Lech przegrywał po objęciu prowadzenia.
Jednak Lech, mając jeszcze sporo czasu, nie zrezygnował z walki. W 25. minucie Luis Palma popisał się pięknym strzałem zza pola karnego, zdobywając kontaktowego gola.
Dramatyczna końcówka pierwszej połowy!
Kolejorz dążył do wyrównania, mając inicjatywę w grze, ale nie rezultat. Intensywne ataki przyniosły efekt w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdy Pereira po zamieszaniu w polu karnym doprowadził do remisu.
Lech dominował w statystykach: 56% posiadania piłki i 10 strzałów na bramkę w porównaniu do zaledwie trzech Motoru. Mimo tego, goście mieli wyższy wskaźnik xG, co sugeruje ich bardziej efektywną grę.
Druga połowa bez emocji
W drugiej połowie Lech starał się zbudować przewagę, ale brakowało momentów przyprawiających o dreszcze. Mecz spowolnił tempo, a Motor grał defensywnie, zadowolony z remisu.
Gospodarze nie potrafili stworzyć żadnej dogodnej okazji. Ich ataki były wysoce nieefektywne, co sprawiło, że końcówka meczu przypominała bezowocne bicie głową w mur.
Kto skorzystał na remisie?
Lech nie doświadczył kompromitacji, ale z remisu nie można się cieszyć. Pragnęli wskoczyć na podium, ale wciąż miejsca, które nie zapewniają awansu do europejskich pucharów, pozostają niezadowalające. Motor, z kolei, po cennym punkcie awansował na 14. miejsce w tabeli, zdobywając 15 punktów i wyprzedzając strefę spadkową, którą zajmuje Lechia Gdańsk.