Sport

Lepiej nie płacz, sędzio! RB Lipsk ponownie zawodzi w Lidze Mistrzów

2024-12-11

Autor: Anna

RB Lipsk cierpi na fatalną passę w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, notując już sześć porażek z rzędu, w tym ostatnią, dramatyczną, z Aston Villą wynikiem 2:3. Sześć meczów, sześć porażek i bilans bramkowy 6:13 to wyniki, które stawiają Lipsk w niechlubnej roli pierwszej drużyny, która została wyeliminowana z rozgrywek. To niewiarygodne, jak zespół, który w zeszłym sezonie zajął czwarte miejsce w Bundeslidze, popadł w tak duży kryzys.

Podczas meczu z Aston Villą, RB Lipsk kilkakrotnie odrabiał straty, ale ostatecznie nie potrafił przeciwstawić się ekipie Stevena Gerrarda. Bramkarz Emiliano Martinez wielokrotnie ratował drużynę, jednak 85. minuta przyniosła decydujące trafienie Rossa Barkleya, które dobiło Lipsk. Oświadczenie, że Lipsk skompromitował się, nie jest przesadą; te wyniki w elitarnych rozgrywkach europejskich są dla każdego klubu ogromnym wstydem.

Zawodnikiem, który doświadcza najwięcej krytyki, jest trener Marco Rose. Po dotkliwej porażce 1:5 z Wolfsburgiem pojawiły się spekulacje na temat jego przyszłości, jednak po zwycięstwie w Pucharze Niemiec oraz wygranej nad Holstein Kiel w lidze, wydawało się, że Rose zyskał trochę czasu. Jego nadzieje na poprawę zostały jednak zburzone po kolejnym upokorzeniu na arenie międzynarodowej.

Po zakończeniu meczu, kamery uchwyciły wzruszający moment, w którym Marco Rose pocieszał łkającego sędziego liniowego Alessandro Giallatiniego. Gialattini przyznał, że ten mecz był jego ostatnim, co wywołało emocje i sentymenty u sędziów oraz kibiców. Rose wspierał go, zachęcając do spędzenia więcej czasu z rodziną, co podkreśla ludzką stronę rywalizacji sportowej.

Jednakże pytanie pozostaje: czy Marco Rose sam wkrótce nie będzie potrzebował pocieszenia? Media już spekulują o potencjalnych następcach, z Erikem ten Hagiem, zwolnionym z Manchesteru United, na czoło. Czy Lipsk zdobędzie się na rychłe zmiany, aby ratować swoje ambicje w nadchodzących rozgrywkach? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – przyszłość Marco Rose w RB Lipsk wisi na włosku.