Rozrywka

Rafał Zawierucha oficjalnie ogłasza przeprowadzkę do USA u boku żony! Zobacz, co zamierza!

2025-08-06

Autor: Michał

Rafał Zawierucha wyrusza na podbój Hollywood!

Po sukcesie w filmie "Pewnego razu... w Hollywood" w reżyserii Quentina Tarantino, Rafał Zawierucha zyskał serca wielu fanów na całym świecie. Chociaż obecność Polaka w amerykańskim przemyśle filmowym nie jest jeszcze dominująca, to jego najnowsza decyzja może to zmienić!

Nowe życie w Los Angeles

W wywiadzie dla "Vivy!", Rafał zdradził, że wspólnie z żoną Beatą Wiśniewską oraz córką Antoniną, zamierza rozpocząć nowy rozdział w Los Angeles. To marzenie, które nosił w sobie od dawna, w końcu staje się rzeczywistością!

"Wyjeżdżamy do Los Angeles! To spełnienie marzenia, o którym myślałem jeszcze przed poznaniem Beaty. Atmosfera tam jest niesamowita – świat filmu, sztuki i codziennego życia wzajemnie się przenikają. Nikt nie dziwi się, że kelnerka grała w filmie Tarantino. To miejsce pełne możliwości!" - mówi Zawierucha.

Przemyślana decyzja rodziny

Beata Wiśniewska dodała, że decyzja o przeprowadzce nie była spontaniczna. "Długo rozmawialiśmy o tej decyzji. Mamy już zielone karty, a to otworzyło przed nami nowe drzwi do kariery" - zaznacza.

Z dystansem do przyszłości

Rafał nie rzuca się na głęboką wodę bez przemyślenia. Przyznaje, że traktuje przeprowadzkę z dystansem: "Nie planujemy na razie zostawać w USA na zawsze. Chcemy zobaczyć, co nam przyniesie ten krok. Jeśli okaże się, że to nie nasze miejsce, wrócimy do Polski".

Zawierucha nie boi się pracy w usługach, jeśli aktorstwo nie okaże się jego przyszłością. "Praca w Ameryce, nawet jako dostawca pizzy, to dla mnie zawsze jakaś opcja. Czekam na to, aby spróbować swoich sił w nowym środowisku – każdy niepowodzenie motywuje mnie do dalszej walki! Z Beatą zawsze będziemy razem, co da nam wsparcie i psychologiczną stabilizację" - kończy.

Co czeka Rafała w Hollywood?

Czas pokaże, jak ułoży się jego kariera w USA. Jednak jedno jest pewne – Rafał Zawierucha nie zamierza rezygnować z marzeń. Trzymamy kciuki za jego wielką przygodę w Stanach Zjednoczonych!