Sport

Lewandowski ujawnia prawdę! Hansi Flick wyjaśnia kontrowersje

2025-10-17

Autor: Katarzyna

Koniec spekulacji na temat Lewandowskiego

Fala krytyki, jaka spadła na Roberta Lewandowskiego w ostatnich dniach, wreszcie zaczyna opadać. Wszystko za sprawą Hansi Flicka, który jednoznacznie stwierdził, że nie ma pretensji do polskiego napastnika. W Hiszpanii zarzucano mu, że mimo kontuzji pozostał na boisku do ostatniego gwizdka w meczu z Litwą. "Czuł się dobrze i nie odczuwał bólu", zapewnił niemiecki trener Barcelony, kończąc tym samym krąg oskarżeń o nieodpowiedzialność kapitana reprezentacji Polski.

Kolejne zawirowania wokół Lewandowskiego

Robert Lewandowski doznał urazu uda już w pierwszej połowie eliminacyjnego meczu z Litwą. Mimo tego, zagrał w drugiej części, a nawet zdobył bramkę. Jednak dwa dni później z Barcelony dotarły złe wieści: zawodnik zdiagnozowano z naderwaniem mięśnia dwugłowego, co oznacza dłuższy rozbrat z futbolem.

Jan Urban staje w obronie Lewandowskiego

Jan Urban, selekcjoner polskiej drużyny, musiał zmierzyć się z krytyką nie tylko w stronę Lewandowskiego, ale także jego decyzji do pozostania na boisku mimo urazu. "Mieliśmy ustalenia, że jeśli Robert poczuje dyskomfort, natychmiast go zmieniamy" - tłumaczył Urban w rozmowie z dziennikarzami.

Flick broni swojego zawodnika

Na konferencji przed meczem z Gironą, Hansi Flick podkreślił, że Lewandowski nie tylko miał pełną kontrolę nad swoim zdrowiem, ale także dba o swoje ciało lepiej niż ktokolwiek inny. "W jego wieku nikt, poza Ronaldo, nie jest w tak doskonałej formie" - stwierdził trener, broniąc zawodnika przed oskarżeniami.

Nowe prognozy dotyczące powrotu Lewandowskiego

Początkowe prognozy pozwalały sądzić, że Lewandowski może nie grać przez sześć tygodni. Jednak nowa diagnoza jest bardziej optymistyczna. Istnieje szansa, że napastnik powróci do gry w przeciągu trzech tygodni. Choć ominie El Clasico (26.10), może być gotowy na listopadowe zmagania kwalifikacyjne z Holandią (14.11) i Maltą (17.11). Takie wieści z pewnością uspokoją kibiców!