Likwidacja zmiany czasu: Wstrząsający głos z rządu!
2024-10-11
Autor: Piotr
Z początkiem zimy przestawiamy zegarki na czas letni, co oznacza cofnięcie ich o godzinę - od 3:00 na 2:00. To proste działanie, które zwykle oznacza jedną dodatkową godzinę snu tej nocy, jednakże czas, który będziemy podążać to czas zimowy, który obowiązywał będzie aż do marca 2025 roku. W tym roku przejście na czas letni przypada na noc z 26 na 27 października.
Debaty na temat zmian czasu toczą się już od wielu lat. W Unii Europejskiej trwają rozmowy na temat ewentualnej rezygnacji z tej praktyki, jednak jak na razie nie podjęto żadnych konkretnych decyzji. Dla Polaków to temat, który dotyka ich codziennego życia, a głosy z rządu są coraz głośniejsze.
Krzysztof Paszyk, minister rozwoju, odnośnie likwidacji zmiany czasu wskazuje, że jest to realny krok, lecz osiągnięcie jednomyślności wśród krajów Unii Europejskiej będzie kluczowe. Mówi: - Dla mnie i PSL to temat, który powinien być istotnym, który będziemy podnosić podczas naszej prezydencji w UE, zaczynającej się od 1.01.2025. Wszyscy czujemy skutki tej zmiany i lekarze również zwracają na to uwagę. Komfort naszego życia jest najważniejszy, a politycy powinni się zająć jego poprawą.
Minister obiecuje: - Zrobię wszystko, żeby w czasie prezydencji ten temat znalazł się w czołówce naszych działań.
Co się zmieni? Letni czy zimowy czas?
Pytanie, na który czas powinna postawić Polska po rezygnacji z przestawień jest kluczowe. Paszyk zauważa: - Lokalizujemy się na północy, dlatego bardziej będziemy zbliżeni do decyzji krajów sąsiadujących.
Miłosz Motyka, wiceminister klimatu, również podniósł temat w dyskusji: - Zmiana czasu jest nieefektywna, negatywnie wpływa na nasze zdrowie i gospodarkę, powinna zostać zlikwidowana. Zapewnił, że dyskusja na ten temat będzie priorytetem w rozmowach z koalicjantami.
Argumenty za likwidacją zmiany czasu są istotne: przy obecnym systemie, dwa razy do roku, wprowadza się uciążliwe procedury, które wpłynęły na wiele sektorów, takich jak transport czy bankowość. Przemieszczając się na czas letni, ruch pasażerski wstrzymywany bywa na dłuższy czas, a w bankach mogą wystąpić przerwy w działaniu systemów. Pracodawcy muszą także dostosowywać system wynagrodzeń, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami. Czyż nie jest to absurdalne w XXI wieku?
Jakie są Twoje zdanie na temat zmian czasu? Czy jesteś za likwidacją tej praktyki? Przyjdź i podziel się swoją opinią!