Loni Willison w tarapatach! Jeremy Jackson odkrywa smutną prawdę
2024-10-28
Autor: Magdalena
Loni Willison, znana z serialu "Słoneczny patrol", znalazła się w dramatycznej sytuacji, grzebiąc w śmietnikach. Jej były partner, Jeremy Jackson, postanowił w końcu przerwać milczenie i ujawnił w rozmowie z "Daily Mailem", że od czterech lata nie mieli kontaktu.
Jeremy wyraził żal w stosunku do stanu, w jakim znajduje się Loni. Zrozpaczony aktor, który ma 44 lata, powiedział, że kobieta, w której się zakochał, zniknęła, a to, kim się stała, nie jest tą osobą, którą znał z dawnych czasów. Po latach milczenia, Jeremy wyznał, że Willison była miłością jego życia.
Jeremy przypomniał czas, kiedy jej obecność w jego życiu była wszystkim. — Straciłem ją. Jedyną kobietę, której się oświadczyłem, i jedyną, z którą chciałem spędzić życie. Nikt inny nie był dla mnie tak ważny — podkreśla, dodając, że mimo jego usilnych prób pomocy, wszystkie z nich spełzły na niczym.
Okazuje się, że relacja między nimi zakończyła się dramatycznie. Willison miała próbować przejąć majątek Jacksona, wykradając mu tysiące dolarów oraz nagrywając go w tajemnicy. Ich kłótnia w 2014 roku zakończyła się interwencją policji, po tym jak Loni zaczęła krzyczeć, oskarżając Jeremy'ego o przemoc.
Jackson przyznał, że ostatnie dwa lata spędził na odwykach i terapii, borykając się z emocjonalnym bólem po stracie Loni. — Płakałem, pisałem pożegnalne listy. Wykonałem ogromną pracę nad sobą, ponieważ straciłem swoją największą miłość — wspomina z żalem aktor. Co więcej, doniesienia mówią, że Jeremy dąży teraz do tego, aby wspierać innych, którzy zmagają się z podobnymi problemami. Jakie będą dalsze kroki Willison? Czy należy jej pomóc, czy może jest już za późno? O tym wkrótce!