Łotwa w obliczu rosyjskiego separatyzmu: Czy deportacje to wystarczające rozwiązanie?
2024-09-13
Autor: Andrzej
Rząd Łotwy stawia czoła poważnym wyzwaniom związanym z rosyjską diasporą na swoich terenach, w związku z którymi rozpoczęto deportacje osób, które zbojkotowały obowiązkowe egzaminy z języka łotewskiego. Trzeba zadać sobie pytanie: czy sytuacja na Łotwie staje się kolejnym celem agresji Putina, podobnie jak w przypadku Ukrainy?
Decyzje łotewskiego rządu, choć w mediach są często postrzegane jako drastyczne, są odpowiedzią na szereg incydentów, które pokazują, że problem separatyzmu staje się coraz bardziej realny. W marcu tego roku pod Muzeum Okupacji w Rydze doszło do ataku, w którym mężczyźni związani z rosyjskim aktywizmem wrzucili koktajl Mołotowa, demonstrując tym samym, że w społeczeństwie łotewskim wśród mniejszości rosyjskiej rośnie napięcie.
Co więcej, Witalij Ł., jeden z liderów tego ataku, miał przeszłość kryminalną i był poszukiwany przez służby specjalne za agitację na rzecz rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Słowa Putina, który w swoich przemowach wyraźnie odnosi się do Łotwy, podkreślają, że Kreml ma na tym kraju coraz bardziej obsesyjną uwagę, co niepokoi władze w krajach bałtyckich.
Na Łotwie mieszka ponad 400 tysięcy Rosjan, co stanowi 24 proc. populacji kraju. Wiele z tych osób nie zdało egzaminu z języka łotewskiego. Te, które zbojkotowały ten proces, mogą być deportowane, co jest wyraźnym sygnałem ze strony rządu, że przypisanie do łotewskiej tożsamości poprzez znajomość języka jest kluczowe dla obywateli rosyjskiego pochodzenia.
Również ostatnia nowelizacja ustawy o imigracji, przyjęta 14 września 2023 roku, wydłuża czas na zdanie egzaminu z języka łotewskiego dla obywateli Rosji o dodatkowe dwa lata. W tym kontekście, Borys Katkow, jeden z pierwszych deportowanych, pokazuje, jak rząd łotewski jest zdecydowany na walkę z rosyjskim wszeteczeństwem.
Oprócz działań deportacyjnych, łotewskie siły zbrojne, liczące około 15 tysięcy żołnierzy, nieustannie się rozwijają oraz przywracają pobór do wojska, starając się jak najefektywniej zapewnić bezpieczeństwo w obliczu narastającego zagrożenia ze strony Rosji. Sojuszniczy kontyngent około 1,8 tys. żołnierzy z różnych krajów NATO dodatkowo wzmacnia obronność Łotwy.
Dla krajów bałtyckich, Łotwa odgrywa kluczową rolę w geostrategicznym bezpieczeństwie regionu. W obliczu rosyjskiej agresji Ukraina stała się przykładem, pokazując, że granica z Białorusią nie oznacza niższego zagrożenia. W rzeczywistości, monitorowanie i zabezpieczanie granic stało się priorytetem dla Łotwy, szczególnie, że Rosja od lat powiększa swoje siły militarne w regionie.
Z równaniem obaw o destabilizację można również zauważyć, że Polacy zamieszkujący Łotwę są przeciwieństwem rosyjskiej diaspory; wielu z nich jest etnicznymi mieszkańcami Latgalii i są lojalnymi obywatelami, co buduje pozytywny obraz dla rządu. Jednak incydent z rosyjskim dronem Szahid w Rzeżycy to jasny sygnał, że Rosja nie zamierza ignorować Łotwy.
Łotwa musi być czujna, ponieważ każde działanie Kremla może mieć zgubne konsekwencje. Ostatnie deportacje są krokiem w stronę walki z separatystami, ale czy to wystarczy, aby zapewnić spokój obywateli i stabilność kraju? Czas pokaże, jak Łotwa poradzi sobie z tym trudnym wyzwaniem.