Maciej Szczęsny komentuje grę swojego syna Wojciecha: "Powrócił do normalnego poziomu!"
2025-03-06
Autor: Agnieszka
Wojciech Szczęsny stał się prawdziwym bohaterem FC Barcelony po znakomitym występie w meczu z Benficą Lizbona. Polski bramkarz obronił aż osiem strzałów, co zaowocowało rekordem w Lidze Mistrzów od sezonu 2003/04. Według danych z serwisu Opta, Wojtek nie wpuścił żadnej bramki, co podkreśla jego niesamowitą formę.
Jego ojciec, Maciej Szczęsny, ocenia grę syna pozytywnie, przyznając, że Wojtek wrócił do swojego typowego poziomu formy, choć nie omieszkał zaznaczyć, że były momenty zwątpienia po jego powrocie do bramki.
- Po dłuższej przerwie, początki w Barcelonie nie były łatwe. Zasiewały pewne wątpliwości co do jego dalszych występów. Teraz jednak cieszę się, że gra tak dobrze - powiedział Maciej Szczęsny w rozmowie z dziennikarzami. Zdaje się, że jego syn znów znalazł się w wysokiej formie, bowiem w ostatnich 11 meczach zdołał zachować sześć czystych kont, co jest znakomitym wynikiem.
Wojciech Szczęsny doznał również krytyki w przeszłości, zwłaszcza po nieudanych występach. Maciej zdradził, że nie zgadza się z krytykowaniem wyłącznie swojego syna w trudnych momentach: - Jesteśmy takim narodem, że gdy Wojtek gra świetnie jak z Benficą, wynosimy go pod niebiosa, a przy najmniejszym błędzie stajemy się surowymi krytykami. Gdybyśmy potrafili docenić jego umiejętności w trudniejszych chwilach, może byłoby to łatwiejsze dla wszystkich.
Po meczu z Benficą, Wojciech zdobył uznanie nie tylko w oczach fanów, ale również w mediach społecznościowych, gdzie jego znakomita gra była szeroko komentowana. Chociaż wielu kibiców wielokrotnie wyrażało swoje rozczarowanie jego wcześniejszymi pomyłkami, teraz wydaje się, że cała uwaga skupia się na jego sukcesach.
Wojciech Szczęsny, urodzony 18 kwietnia 1990 roku, zdobył już wiele prestiżowych trofeów w swojej karierze, w tym mistrzostwo Włoch z Juventusem i oczywiście swoje ostatnie osiągnięcia w FC Barcelonie, co czyni go jednym z najlepszych bramkarzy swojego pokolenia.