Magda Linette Zaszokowała w Wiosce Olimpijskiej i Podbiła Korty: Nikt nie spodziewał się takiego show!
2024-07-29
Autor: Piotr
Jeśli anioły istnieją, to wszystkie mają na imię Rafał. Dziękuję Rafał Brzoska, nasz ratownik! - tak zaczyna się wpis Magdy Linette na mediach społecznościowych, który już zdążył odbić się szerokim echem. Ten wpis pojawił się po emocjonującym finale w Pradze, w którym zmierzyła się z Magdaleną Fręch. Pomimo trudnych warunków i zmęczenia, Linette zdołała zrealizować plan podróży dzięki wsparciu Rafała Brzoski.
Zamknięta przestrzeń powietrzna nad Paryżem stanowiła spore wyzwanie, lecz dzięki zmianie lotu do Lille i dopiętemu transportowi na miejsce, Linette dotarła na czas. Pomoc i efektywna organizacja pozwoliły jej na rozegranie znakomitego meczu z Mirrą Andriejewą, którą pokonała po dwusetowym pojedynku.
Linette przyznała, że ostatnie dni były dla niej bardzo wyczerpujące. Pomimo bólu i zmęczenia, jej pewność siebie i adrenalina pomogły jej przetrwać trudne chwile. - Mam 32 lata, mi już wszystko dokucza, ale trochę lepiej umiem udawać - mówiła z humorem Linette. - W wielu miejscach czuję dużo bólu, ale na szczęście nie mam poważniejszej kontuzji.
Jednak trudno uwierzyć, że po takim wycieńczeniu, Magda Linette znalazła czas na swoją ulubioną rozrywkę - zbieranie pinów w wiosce olimpijskiej. - Musieli mnie wszyscy uspokoić, bo tak się śmiałyśmy, gdy razem z Magdą Fręch i trenerami wyszłyśmy na teren wioski, a ja poleciałam na godzinę i już nikt mnie nie widział. Wróciłam z napchanymi kieszeniami i pokazywałam im, co już mam - opowiadała z uśmiechem.
Linette była zachwycona organizacją wioski olimpijskiej w Paryżu. - W niedzielę rano odkryłyśmy piekarnię ze świeżymi bagietkami i croissantami na śniadanie, więc to było coś naprawdę fantastycznego - podkreśliła. Zwróciła także uwagę na 24-godzinną stołówkę oraz siłownię, które ułatwiają jej życie w wiosce.
Mimo własnych obowiązków, Linette planuje również dopingować innych polskich sportowców. - Chciałabym bardzo zobaczyć lekkoatletykę, nigdy nie byłam na żadnych zawodach. Myślę, że najwięcej słyszałam o Natalii Kaczmarek, więc chciałabym zobaczyć ją w akcji - powiedziała podekscytowana.
Niesamowita energia, determinacja i sportowy duch Magdy Linette sprawiają, że jest wzorem do naśladowania dla wielu młodych sportowców. Jej historia to dowód na to, że nawet w najcięższych momentach warto walczyć i wierzyć w siebie, bo to prowadzi do największych sukcesów.
Czy tytuł mistrzyni olimpijskiej jest na wyciągnięcie ręki dla Magdy Linette? Biorąc pod uwagę jej determinację, wszystko jest możliwe!