Majówka w Zakopanem: Co za chaos w drodze!
2025-05-01
Autor: Katarzyna
"Coś jest nie tak" — pomyślałam, kiedy wieczorem, dzień przed majówką, próbowałam kupić bilet na autobus z Krakowa do Zakopanego. It was a disaster! Na wiele kursów od godziny 8:30 nie mogłam zrealizować płatności, a w przypadku innego przewoźnika sytuacja wyglądała jeszcze gorzej. Pojawiły się komunikaty o pełnych autobusach.
Po intensywnym przeszukiwaniu internetu i sprawdzaniu różnych opcji, w końcu udało mi się zdobyć bilet na 8:15. Wiedziałam, że na dworcu w Krakowie muszę być z zapasem czasowym — i miałam rację.
Dotarłam na miejsce około 20 minut przed odjazdem. Stanowisko, z którego miał odjechać nasz autobus, było już zapełnione. Im bliżej godziny odjazdu, tym więcej ludzi przybywało. To było coś niespotykanego — nawet sylwester nie przyciągał tylu turystów!
Wsiadłam pełna obaw, jak długo będzie trwała podróż. Zgodnie z rozkładem powinnam dotrzeć do Zakopanego o 10:30, ale prawda okazała się brutalna — spędziliśmy więcej czasu w korkach niż w ruchu.
Najpierw utknęliśmy przy wyjeździe z Krakowa, potem znowu z powodu prac drogowych. Gdy w końcu dotarliśmy do Nowego Targu, sytuacja stała się jeszcze gorsza. Tuż po wyjeździe z dworca wpadliśmy w olbrzymi korek.
Droga z Nowego Targu do Zakopanego, przy normalnym ruchu, zajmuje około 30 minut. 1 maja Google Maps wskazywały niemal dwukrotnie więcej czasu. Pasażerowie stawali się coraz bardziej zniecierpliwieni, komentując sytuację przez telefony lub rozmawiając z innymi.
Niektórzy wysiedli w Nowym Targu, ale im dalej jechaliśmy, tym więcej osób dosiadało się do autobusu. W rezultacie, przed samymi Tatrami praktycznie wszystkie miejsca były zajęte. Kto by pomyślał, że majówka w Zakopanem może być aż tak chaotyczna!