Nauka

Mama pięcioraczków z Horyńca Dzieli Się Swoim Wyzwaniem: "Zawsze Tak Było!"

2024-10-08

Autor: Piotr

Życie rodziny Clarke z Horyńca fascynuje nie tylko ich bliskich, ale i 137 tysięcy internautów śledzących ich na Instagramie. Ostatnio mama pięcioraczków, Dominika, pokazała swoje zeszyty, w których zapisuje tajskie słowa. To ważny krok, ponieważ na początku kwietnia rodzina przeniosła się do Tajlandii, co zaowocowało nowymi wyzwaniami – nie tylko finansowymi, ale również językowymi.

Jak mówi Dominika: „Rachunek za prąd w Polsce przyprawił mnie o dreszcze, a opłaty w Tajlandii są zdecydowanie bardziej przystępne”. Tak radykalna zmiana nie była jednak łatwa. Clarke postanowiła nauczyć się języka tajskiego, co jest nie lada wyzwaniem – według Foreign Service Institute, to jeden z najtrudniejszych języków na świecie. Osoba mówiąca po angielsku potrzebuje aż 2200 godzin, aby opanować go w stopniu komunikatywnym.

Mama piątych dzieci z Horyńca przyznała, że jej zeszyty wyglądają „chaotycznie”. Z nosi również pytanie do internautów: „Czy tylko ja mam tak bałaganiarskie zeszyty?” Na co wielu użytkowników odpowiedziało, że również mu się to zdarza. Cała masa komentarzy podkreślała, jak inspirująca jest Dominika w swoją energią i organizacji. „Kobieto, jak to robisz? Pięcioro dzieci, codzienne obowiązki i jeszcze nauka nowego języka!” - napisała jedna z internautek.

Dominika postanowiła również szczerze podzielić się swoimi przemyśleniami. „Nie potrafię długo skupić się na lekcji, więc zaczynam rysować kwiaty i spirale w zeszycie. To pomaga mi w nauce. Zawsze tak było!” - podkreśla.

W swoim najnowszym poście internautka wyjaśniła, jak zamierza wykorzystać swoje chaotyczne bazgroły do nauki tajskiego. „Teraz, gdy uczę się tajskich liter, kieruję swoją energię na coś konkretnego. Tajski alfabet ma 44 spółgłoski, 32 samogłoski i 4 tony. Dla mnie to wspaniałe wyzwanie!”

Dominika odpowiadała również na pytania swoich obserwujących, zastanawiając się nad tym, dlaczego zdecydowała się na naukę tak trudnego języka. „Nowe języki otwierają nowe drzwi i dają satysfakcję, co sprawia, że każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem. Ucząc się tajskiego, mam także przyjemność ćwiczyć z moimi dziećmi, które codziennie poznają ten język w szkole” - mówi mama piątych dzieci, inspirowana ich postępami.

Clarke zachęca również internautów do tego, aby spróbowali czegoś nowego w swoim życiu. „Wyjście poza strefę komfortu daje ogromne poczucie spełnienia. Zróbcie coś dla siebie, odkryjcie nowe możliwości!” – mówi z przekonaniem.

W jej oczach nauka tajskiego to nie tylko trudność, ale także forma sztuki, gdzie każdy znak przypomina mały symbol. „Pisanie tajskich liter to czysta przyjemność! Zawsze marzyłam o tym, żeby znać nowe języki, a teraz to marzenie staje się rzeczywistością” – dodaje Dominika. Inspirując swoje obserwatorki, pozostaje przykładem kobiety, która nie boi się wyzwań oraz nauki w każdym wieku.