Mamy duże magazyny energii, ale nagle przestały działać. Co się stało?!
2024-08-11
Autor: Andrzej
Sytuacja na rynku energetycznym w Polsce znów wywołuje kontrowersje. Okazuje się, że w momentach największej potrzeby, nasze kluczowe magazyny energii — elektrownie szczytowo-pompowe — niemal przestały działać. Jak to możliwe? Oto szczegóły tej alarmującej sytuacji.
Energetyczna katastrofa w letnie weekendy
Ujemne ceny energii to zjawisko, które najczęściej występuje w weekendy, kiedy zapotrzebowanie na prąd jest niższe. W ostatnią niedzielę, 4 sierpnia, na rynku bilansującym producent musiał dopłacać odbiorcom nawet 500 zł za megawatogodzinę przez 45 minut! Ujemne ceny obowiązywały od 9:30 do 14:00.
Rola magazynów energii
W sytuacjach nadprodukcji (przekontraktowanie) niezastąpione są magazyny energii. To one umożliwiają przechowywanie nadwyżki energii i jej uwalnianie w momentach niedoboru. W Polsce dominują elektrownie szczytowo-pompowe, które są kluczowym elementem systemu, zwłaszcza w kontekście przechodzenia na odnawialne źródła energii (OZE).
Kłopoty elektrowni szczytowo-pompowych
Elektrownie takie jak Żarnowiec, Porąbka-Żar, Dychów i Solina były do niedawna filarem stabilności energetycznej. Jednak ich produkcja spadła dramatycznie: z 130-150 GWh miesięcznie do zaledwie 47 GWh w lipcu. To znaczy, że ich udział w całym systemie zredukował się do 0,6%. Czyżby susza hydrologiczna i modernizacje były winowajcami?
Pytamy ekspertów: Co się dzieje?
"Spadek produkcji elektrowni szczytowo-pompowych spowodowany jest głównie modernizacją ESP Porąbka-Żar. W przypadku ESP Solina i Dychów powodem spadku produkcji jest susza hydrologiczna" — poinformowało biuro prasowe PGE w rozmowie z Business Insiderem.
Fotowoltaika kontra magazyny energii
Słoneczna pogoda sprzyja produkcji prądu z fotowoltaiki, ale jednocześnie ogranicza możliwości magazynowania energii przez elektrownie szczytowo-pompowe. Czy fotowoltaika może współpracować z magazynami energii w gorące dni letnie? Na razie wygląda to mało optymistycznie.
Nowa inwestycja w Młotach
Dobra wiadomość jest taka, że PGE razem z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozpoczęły pracę nad budową nowej elektrowni szczytowo-pompowej w Młotach o mocy około 1050 MW. Planowana inwestycja zwiększy zdolności magazynowe o 75%. Koszt budowy tej elektrowni szacuje się na 4-5 mld zł. Była to inwestycja planowana jeszcze za czasów Władysława Gomułki i Edwarda Gierka.
Alternatywne rozwiązania dla magazynowania energii
Skoro elektrownie szczytowo-pompowe zawodzą, jakie są inne możliwości magazynowania energii? Rosnącą popularnością cieszą się akumulatory, a na rynku dominują produkty Tesla, takie jak Megapacki. Jednak chińska firma CATL wprowadza na rynek systemy o większej pojemności (6,25 MWh wobec 3,9 MWh Megapacka).
Wodór — paliwo przyszłości?
Polska jest trzecim największym producentem wodoru w Europie, a Orlen planuje do 2030 roku zainwestować 7,4 mld zł w jego produkcję. W planach jest także budowa 100 stacji tankowania wodoru. Zielony wodór to kolejna alternatywa, z perspektywą produkcji ponad 30 tys. ton rocznie w Górzycy.
Podsumowanie
Polski sektor energetyczny stoi przed poważnymi wyzwaniami, ale też ogromnymi szansami. Jak pokazują ostatnie wydarzenia, kluczowe jest znalezienie równowagi między różnymi źródłami energii i magazynami. Czy nowe technologie będą w stanie sprostać rosnącym wymaganiom? Czas pokaże.
Autor: Jacek Frączyk, dziennikarz Business Insider Polska