Sport

Marek Papszun z nadzieją po europejskiej porażce

2025-08-08

Autor: Anna

Porażka na własnym boisku

Czerwono-Niebiescy doświadczyli smutnej porażki na własnym stadionie w Czestochowie, co oznacza koniec ich przygody w eliminacjach Ligi Konferencji. Przed tym meczem zdobyli już trzy zwycięstwa w eliminacjach, co czyni ten wynik jeszcze bardziej bolesnym.

Wierzy w odwrócenie losu

Trener Marek Papszun podkreślił, że każda porażka jest trudna do zaakceptowania, zwłaszcza gdy zespół starał się na tyle, na ile to możliwe. Jednak zwrócił uwagę, że to jeszcze nie koniec rywalizacji – ich celem jest odrobienie straty w rewanżu, który odbędzie się w Debreczynie.

Get ready for the challenge!

Papszun zauważył, że mecze wyjazdowe są zazwyczaj trudniejsze, ale Raków ma doświadczenie i dobrze radzi sobie poza domem. Teraz, bez względu na okoliczności, nie mają nic do stracenia.

- Mieliśmy wiele sytuacji, ale musimy więcej strzelać, gdy nadarza się okazja. Boli strata bramki w defensywie. Wierzę, że w rewanżu zdołamy odwrócić losy meczu. Czuje smutek, ale każdy dzień do czwartku będzie wykorzystany na nasze przygotowania – dodał Papszun.

Wsparcie kibiców w Debreczynie

Przy tej okazji trener wyraził również nadzieję, że kibice Rakowa dotrą w dużej grupie do Debreczyna, aby wspierać zespół w walce o awans.

Kłopoty z kadra

Papszun nie omieszkał również poruszyć tematu absencji swojego najlepszego strzelca, Jonatana Brauta Brunesa, który zmaga się z kontuzją. Nie chciał jednak komentować plotek dotyczących potencjalnego konfliktu z zawodnikiem.

- Od pewnego czasu krąży wiele plotek. Jonatan zgłosił uraz mięśniowy i od rana było wiadomo, że nie będzie mógł wystąpić w tym meczu – podsumował.