Technologia

"Uciekali jak zające. To był czas polowania!" Ukraińskie siły specjalne rozbiły rosyjską grupę szturmową

2025-06-25

Autor: Michał

W niesamowitym i dramatycznym starciu, ukraińskie siły specjalne (SSO) ogłosiły 24 czerwca, że zlikwidowały rosyjską grupę szturmową w obwodzie donieckim, a w ręce ukraińskich żołnierzy wpadł członek Grupy Wagnera.

Ten były najemnik odsłonił brutalne realia wojny w Ukrainie: "Myślałem, że będę bohaterem, ale traktowali mnie jak śmiecia".

Operacja przeprowadzona z precyzją

Zgodnie z relacją SSO opublikowaną na Telegramie, skomplikowana operacja została przeprowadzona przez 144. Centrum SSO, które korzystało z nowoczesnych technologii, takich jak drony rozpoznawcze i operacyjne, moździerze, oraz załogi granatników.

Dramatyczne chwile polowania

Jak relacjonuje starszy sierżant o pseudonimie "Wielki", rosyjska grupa infiltracji zaskoczyła ukraińskie jednostki, powodując ofiary. Ich przerażający atak na lokalne siły zakończył się ucieczką.

"Operacja zaczęła się od uderzenia drona FPV w starą lokomotywę, w której skryli się Rosjanie. Wszyscy nim jechali i tam ukrywali się - relacjonuje operator drona imieniem "Bimber".

Ziemia pod ich stopami

Po tym, jak lokomotywa została zniszczona, sześciu żołnierzy rosyjskich uciekało w popłochu. "Nie potrafię powiedzieć, dokąd uciekli, ale biegli jak zające" - powiedział "Wielki".

Inny operator dronów, znany jako "Bosman", informuje, że Rosjanie skryli się w kierunku opuszczonego budynku na stacji benzynowej, gdzie byli kontynuowani goniąc przez ukraińskie oddziały przy użyciu artylerii i dronów.

Nieoczekiwany zwrot akcji

Po intensywnym polowaniu, które trwało około 40 minut, pięciu rosyjskich żołnierzy straciło życie. Ranny bojownik, próbując udawać martwego, w końcu zdradził swe zamiary po wystrzeleniu granatu w jego pobliżu. Operator dronów opisał to: "Modlił się i machał rękami, gdy nasz dron kierował go w stronę kapitulacji".

Zatrzymanie niebezpiecznego najemnika

Po przebyciu około dwóch kilometrów, żołnierze SSO przejęli tzw. jeńca w pojeździe Humvee. Okazało się, że schwytany najemnik związany był z Grupa Wagnera i miał kryminalną przeszłość, a jego głowa miała być nagrodą od rosyjskiego dowództwa. Dowódca grupy, "Prawyj", stwierdził: "Jeśli możemy go wymienić na jednego z naszych ludzi bez ryzyka, to czemu nie?".