Rozrywka

Marian Lichtman potępia opatentowanie nazwiska Krawczyka. "To bestialstwo"

2025-01-31

Autor: Marek

Marian Lichtman, znany muzyk i współpracownik Krzysztofa Krawczyka, wyraził swoje oburzenie po informacji o opatentowaniu nazwiska legendy polskiej muzyki. W rozmowie z mediami nie krył emocji, zauważając, że Krawczyk spędził kilkadziesiąt lat na budowaniu swojej marki i dorobku artystycznego, które teraz są narażone na niewłaściwe wykorzystanie.

- Krzysztof Krawczyk zyskał swoją sławę dzięki ciężkiej pracy, a teraz jego nazwisko ma być wykorzystywane do produkcji słodyczy?! Nie może być tak, że jego dorobek zostaje zbagatelizowany tylko dlatego, że nie ma go już z nami - mówił Lichtman, dodając, że ma na myśli nie tylko pamięć o artyście, ale również o jego synu, Krzysztofie juniorze.

Oburzenie Lichtmana wywołał także brak wsparcia dla młodego Krawczyka po śmierci ojca. - Krzysztof Igor od czterech lat żyje w niepewności i brakuje mu podstawowych praw do nazwiska ojca. Czasami brakuje mi w tym wszystkim człowieczeństwa - podkreślił.

Warto zauważyć, że Krzysztof Krawczyk to nie tylko ikona muzyki, ale także postać, która w Polsce cieszyła się ogromnym szacunkiem. Jego utwory przetrwały próbę czasu, a on sam był wzorem dla wielu młodych artystów. Po jego śmierci sytuacja związana z dziedziczeniem majątku, do którego należy również jego nazwisko, stała się tematem kontrowersji.

Lichtman, który był blisko związany z Krawczykiem, od samego początku starał się wspierać jego syna. Organizował koncerty na jego rzecz, a nawet nagrywał z nim piosenki. Niestety, odniósł wrażenie, że najbliżsi Krawczyka nie wywiązali się z obietnic opieki nad jego dzieckiem.

- To smutne, że Ewa i Andrzej Kosmala, bliscy przyjaciele Krzysztofa, zapomnieli o jego synu. Powinni zrobić coś, by Krzysztof Igor miał chociażby dach nad głową, a nie myśleć tylko o własnym zysku - dodał.

Sytuację komplikuje opóźniający się proces dotyczący spadku, który wciąż nie przynosi rozstrzygnięcia. Przypomnę, że Krzysztof Krawczyk zmarł w marcu 2021 roku, a od tamtej pory jego syn zmaga się zarówno ze stratą, jak i z brakiem finansowego zabezpieczenia.

Marian Lichtman podkreślił, że jako przyjaciel Krawczyka czuje się zobowiązany do walki o pamięć o jego dorobku i dobro syna. - To, co teraz się dzieje, to cios dla wszystkich, którzy go znali i jego twórczość doceniali. Musimy zadbać o to, by jego legenda żyła dalej, a Krzysztof Igor miał lepszą przyszłość.