Marszałek Hołownia w błędzie: to politycy odpowiadają za wysokie kredyty
2025-03-02
Autor: Tomasz
W ostatnich dniach w Polsce zainicjowano intensywną dyskusję po wypowiedziach marszałka Sejmu Szymona Hołowni. Po spotkaniu z liderem UOKiK ogłosił na platformie X, że „kredyty w Polsce są najdroższe w Europie, banki śpią na pieniądzach i nie inwestują w polską gospodarkę”. I dodał apel, aby banki „obniżyły marże i zaczęły udzielać kredytów innowacyjnym projektom”. Hołownia zagroził, że jeśli banki nie zaczną działać fair, to od przyszłego roku konieczne będzie przywrócenie wakacji kredytowych.
Jednak krytyka banków nie jest właściwym kierunkiem, jeśli mówimy o rozwiązaniu problemu wysokich kosztów kredytów. Rzeczywista droga do tańszych kredytów leży w kontrolowaniu inflacji.
Obecny cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego wynosi 2,5%, podczas gdy w styczniu 2023 roku inflacja wyniosła 5,3%. Aby osiągnąć ten cel, Rada Polityki Pieniężnej musi utrzymać restrykcyjną politykę monetarną. Niestety, w przeszłości pod rządami PiS polityka ta była niewystarczająco egzekwowana.
Co więcej, rząd powinien skoncentrować się na zredukowaniu wydatków budżetowych - w tym konieczne jest wprowadzenie racjonalizacji wydatków socjalnych. Jako przykład można podać mniej intensywne działania w obszarze tzw. helicopter money.
Polityka fiskalna, podobnie jak działania władzy, znacznie utrudniają walkę z inflacją. Rządząca koalicja, ze względu na nadchodzące wybory, unika niezbędnych reform i kontynuuje zbyt luźną politykę PiS. Taki stan rzeczy prowadzi jedynie do wydłużenia okresu wysokiej inflacji oraz kosztownych kredytów.
Zamiast wziąć odpowiedzialność za kreowanie polityki monetarnej, politycy wolą zrzucać winę na banki, które zmagają się z nadmiarem depozytów. Dlatego ich oprocentowanie stale maleje, a różnica między oprocentowaniem kredytów a lokat także się poszerza.
Warto dodać, że politycy ponoszą odpowiedzialność za oczekiwania społeczne - wyborcy pragną coraz większych transferów z budżetu, nie rozumiejąc, że te same transfery wpływają na wzrost inflacji i wyższe stopy procentowe.
Szymon Hołownia myli się, przypisując winę bankom za drogą obsługę kredytową. To on, jako część rządzącej koalicji, nie podejmuje kluczowych działań, które mogłyby rzeczywiście obniżyć inflację i tym samym koszty kredytów.