Masz smartfon z Androidem? Uważaj na swój portfel – Apple wkracza na Twój terytorium!
2024-09-11
Autor: Ewa
Apple uruchomiło agresywną strategię marketingową, której celem jest przyciągnięcie użytkowników Androida do swojego ekosystemu.
Do 2019 roku, Apple praktycznie ignorowało konkurencję, koncentrując się głównie na zatrzymaniu swoich dotychczasowych klientów. Ruchy takie jak blokowanie transmisji premier nowych modeli iPhone'a na urządzeniach z Androidem były powszechne, co jeszcze bardziej podkreślało ich zamkniętą politykę.
Jednak 2018 był rokiem przełomowym – rynek smartfonów zaczął kurczyć się, a Apple dostarczyło o 3,2% mniej iPhone'ów niż w roku poprzednim. Analitycy mówili wtedy o "najgorszym okresie w historii" dla branży. Oczywiste stało się, że firma musi zmienić swoją strategię, aby przyciągnąć użytkowników konkurencji.
Nieprzypadkowo, premiera iPhone'a 11 w 2019 roku była pierwszą transmitowaną na YouTube – to oznaczało, że użytkownicy Androida mogli ją łatwo zobaczyć. Wraz z nowym modelem, Apple w końcu zaczęło reagować na rynkowe trendy, wprowadzając innowacje, takie jak potrójny aparat.
W ciągu kolejnych lat firma konsekwentnie dostosowywała swoje funkcje, aby przyciągnąć użytkowników Androida. W 2020 roku wprowadzono możliwość dodawania widgetów na pulpit, a w 2021 umożliwiono dostosowywanie stylu aparatu. Rok później pojawił się tryb Always On Display, który zyskał ogromną popularność wśród użytkowników Androida.
Obecnie, z premierą iPhone'a 16, Apple wprowadza najmniej subtelne zmiany w swojej strategii. Na stronie produktu widnieje sekcja "Przejdź z Androida na iPhone'a", co wskazuje na bezpośrednią konkurencję z systemem Android. Apple wymienia funkcje, które są dobrze znane użytkownikom Androida, jak wspólne przesuwanie ikon, port USB-C i dostęp do różnych aplikacji.
Zaskakująco, firma reklamuje obsługę komunikatorów takich jak WhatsApp i Messenger, co może być odczytane jako znak desperacji. Dotychczasowy system iMessage, który był głównym powodem, dla którego użytkownicy wybierali iPhone'a, nagle stał się mniej istotny w obliczu konkurencyjnych ofert.
Co więcej, Apple wprowadziło kampanie marketingowe, które reklamują iPhone'a 16 jako telefon z "czterema obiektywami w kieszeni", używając cyfrowego zoomu jako marketingowego wabika. Kontrowersyjnie, iPhone 16 ma jednak wyświetlacz 60 Hz – co w erze smartfonów premium z wyświetlaczami 120 Hz wydaje się dużym krokiem w tył, co może zniechęcić użytkowników przesiadających się z flagowców Androida.
Zastanawia mnie, czy Tim Cook rzeczywiście sądzi, że użytkownicy Androida rzucą swoje zaawansowane urządzenia, żeby przesiąść się na iPhone'a 16, który w wielu aspektach ustępuje konkurencji? Czy to próba ratunku dla Apple, które musi zmagać się z nasyceniem rynku? Czy zamierzają czynić z iPhone'a 16 bardziej kompetytywny produkt, jeśli rzeczywiście chcą zdobyć zaufanie bluesowej bazy użytkowników Androida? Czas pokaże, jak ta strategia wpłynie na przyszłość firmy.