Mateusz Janicki krytykuje rządzącą koalicję. Co dalej z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej?
2024-10-22
Autor: Marek
Mateusz Janicki, aktor znany z wielu ról filmowych, często zabiera głos w sprawach związanych z kryzysem humanitarnym na polsko-białoruskiej granicy. Jego wypowiedzi dotyczące trudnej sytuacji uchodźców są szeroko komentowane w mediach. Janicki ostro odniósł się także do krytyki prawicy skierowanej pod adresem reżyserki Agnieszki Holland oraz jej filmu 'Zielona granica', który porusza te kontrowersyjne tematy.
Podczas rozmowy z Plejadą, Janicki zaznaczył: 'Agnieszka Holland swoim filmem pokazała rzeczywistość. Podjęła się trudnego tematu, który dotyczy nas wszystkich i tego, jak reagujemy na zło, które dzieje się obok nas. Mam nadzieję, że europejscy politycy przestaną traktować uchodźców jako paliwo wyborcze i rozpoczną realną debatę.'
Aktor publicznie wyraził swoje rozczarowanie wobec rządzącej koalicji, powstałej po wyborach 15 października. Mimo początkowych nadziei związanych z politykami, takimi jak Adam Bodnar czy Szymon Hołownia, Janicki zauważył brak rzeczywistych zmian.
'Miałem nadzieję, że nowe władze wprowadzą realne zmiany. Chciałem jedynie, aby rząd przestrzegał prawa. Niestety, tak się nie stało' – powiedział w rozmowie z WP.
Janicki regularnie jeździ na granicę, aby obserwować sytuację po zmianie władzy. Podkreślił, że przemoc stosowana przez polskich funkcjonariuszy wobec migrantów wzrosła, a nowe prawo w Sejmie, które znosi odpowiedzialność karną dla funkcjonariuszy używających broni, jest niezgodne z konstytucją.
'To, co się dzieje na granicy, to kolejny dowód na to, że Polska łamię podstawowe prawa człowieka. Utrudnienie składania wniosków o ochronę międzynarodową jest całkowicie nieakceptowalne' – wskazał.
Janicki zwrócił uwagę, że młodzi ludzie, którzy głosowali na opozycję, czują się oszukani. 'Obiecywano nam zmiany, nie tylko zastąpienie twarzy w telewizji, ale również nową jakość działania rządu, a to się nie wydarzyło. Ważne postulaty, takie jak zmiana prawa aborcyjnego czy wprowadzenie związków partnerskich, również zostały zignorowane. Może warto, aby politycy przypomnieli sobie, co ich doprowadziło do władzy?' – dodał.
Janicki obawia się, że młodsze pokolenie, które uwierzyło w możliwość zmiany, teraz będzie miało trudności z chęcią do głosowania w przyszłości.
'Dziś władza jedynie wprowadziła rozczarowanie. I nie da się jej odróżnić od partii, którą chcieliśmy zastąpić. Obawiam się, że młodzi ludzie, którzy uwierzyli, że to jest czas na zmianę, poczują się zniechęceni, a to może mieć długotrwałe konsekwencje dla naszej demokracji.'
Tematyka kryzysu na granicy oraz wrażliwość na los uchodźców wymagają realnej debaty i działań, które powinny stać się priorytetem dla rządzących.