Mecz Polaków pod znakiem alarmu! Co się wydarzyło w Kownie?
2025-10-13
Autor: Jan
Kolejny triumf Polaków, ale z niepokojem
W niedzielę Polacy odnieśli swoje pierwsze wyjazdowe zwycięstwo pod wodzą Jan Urban, pokonując Litwę 2:0. Tysiące rodaków zasiadło przed telewizorami, jednak emocje nie opadły nawet po zakończeniu meczu. W tle rozgrywał się incydent, który mógł zniweczyć transmisję, a kibice byli zaniepokojeni możliwością utraty dostępu do widowiska.
Alarmujący komunikat przed meczem
Na chwilę przed wyjściem zawodników na boisko, TVP Info opublikowało niepokojący komunikat. Operator satelitarny Eutelsat ostrzegł o obcej ingerencji w sygnał transmitujący mecz. Fani z całej Polski mogli obawiać się, że coś zakłóci ich emocjonujące wsparcie dla reprezentacji. Na szczęście kolejne wydarzenia postawiły ich na nogi.
Zamach na transmisję? Interwencja na czas!
Jakub Kwiatkowski, szef TVP Sport, ujawnił, że ktoś próbował zakłócić sygnał. "Była to przepychanka, kto jest silniejszy. Zwiększyliśmy moc sygnału i udało się ich przegnać" – relacjonował. Dzięki szybkim działaniom, kibice mogli cieszyć się nieprzerwaną transmisją.
Problem znany, ale ryzyko alarmujące
Incydent miał miejsce na kilka godzin przed meczem. Kwiatkowski dodał, że choć podobne zakłócenia zdarzają się coraz częściej, to ta sytuacja była najbardziej niebezpieczna do tej pory. "Nie wiemy, kto za tym stoi, Eutelsat również nie ma informacji. To budzi obawy" – przyznał.
Dzięki decyzjom w porę transmisja uratowana!
Ostatecznie cała sytuacja została opanowana. "Zorganizowaliśmy studio na Litwie, a nasz wóz na miejscu z pełną obsługą pozwolił na sprawną realizację" – podkreślił Kwiatkowski. Dzięki determinacji zespołu, kibice mogli uczestniczyć w zwycięstwie Polaków bez problemów z transmisją.