Michał Broniatowski wzywa do solidarności z ukraińskimi dziennikarzami
2025-09-26
Autor: Katarzyna
Mocny apel w obronie dziennikarzy
Michał Broniatowski, dyrektor Ośrodka Mediów dla Zagranicy Telewizji Polskiej, wystosował emocjonalny list, w którym walczy o prawa dziennikarzy z Ukrainy, Białorusi i Rosji. W jego przesłaniu podkreśla, że ci profesjonaliści poświęcili wszystko, by uciec przed wojną i represjami w swoich krajach oraz aby informować o prawdziwej sytuacji w regionie.
Zarówno żyjący, jak i polegli w walce o prawdę
W swoim liście Broniatowski przypomina, że wielu dziennikarzy, z którymi współpracuje, zostało uwięzionych, a inni stracili życie, jak Oksana Baulina, która oddała życie za prawdę o rosyjskiej agresji. Ich działania, choć nie tak spektakularne jak frontowe walki, są kluczowe w odsłanianiu kłamstw propagandy.
Walka z dehumanizacją i nienawiścią
Broniatowski ostrzega, że dehumanizacja uchodźców ukraińskich, objawiająca się w obelgach i wezwaniu do opuszczenia Polski, sprzyja rosyjskiej propagandzie, która dzieli społeczeństwo, czyniąc z sąsiadów wrogów. Apeluje, by refleksja nad historią nie była tylko sloganem, ale rzeczywistym zrozumieniem krwi przelanej za wolność.
Polska dla wszystkich?
Podkreśla, że Polska w trudnych czasach także była krajem, który przyjmował uchodźców, a migranci niekonkurują na równych zasadach - często nie mówią języka, nie mają zasobów ani wsparcia. Wielu z nich pragnie, by Polska stała się ich drugą ojczyzną, nie zapominając o swoich korzeniach.
Wezwanie do solidarności
Apeluje do liderów opinii oraz całego społeczeństwa, aby powstrzymali się od szerzenia kłamstw i insynuacji, które mogą zaszkodzić konkretnej osobie. Prosi o zachowanie solidarności z tymi, którzy znieśli najcięższe trudności, by przyjąć się nawzajem i wspierać w dobie kryzysu.
Ostatecznie Broniatowski, w imieniu swoich współpracowników z trzech redakcji, pełnych oddanych dziennikarzy, nawołuje do jedności i współpracy, by razem przeciwstawić się nienawiści i propagandzie, która rzeczywiście zagraża nie tylko Ukrainie, ale i Polsce.