Rozrywka

Michał Wiśniewski o występie w Sopocie: "Nigdy nie zrobiłbym krzywdy mojej żonie!"

2025-07-09

Autor: Michał

Michał Wiśniewski: Prawda o relacji z Mandaryną

Podczas jubileuszu 30-lecia zespołu Ich Troje w sopockiej Operze Leśnej, Michał Wiśniewski zaskoczył fanów nie tylko muzyką, ale także emocjonalnym wyznaniem. Nawiązał do występu swojej byłej żony, Marty Wiśniewskiej, znanej jako Mandaryna, z 2005 roku, kiedy to na tej samej scenie zaśpiewała "Ev'ry Night" — występ, który przeszedł do historii ze względu na kontrowersyjny odbiór.

Odpowiedź na plotki

- "To są największe bzdury! Nigdy nie dałbym zrobić krzywdy swojej żonie" - stanowczo oświadczył Wiśniewski, odnosząc się do wciąż krążących spekulacji na temat jego rzekomego wpływu na niepowodzenie Mandaryny. Wokalista podkreślił, że mimo rozwodu łączą ich dobre relacje.

Pogodzenie z przeszłością

- "Choć nie wyszło nam w życiu, mamy dobre relacje i jestem dumny, że Mandaryna mogła wystąpić znów w Sopocie po 20 latach" - dodał ze sceny. Mandaryna przyjęła zaproszenie i zaskoczyła wszystkich, ponownie śpiewając "Ev'ry Night". Jej występ tym razem był wolny od zakłóceń, a publiczność jednogłośnie przyjęła ją ciepło.

Mandaryna: "To był przepiękny wieczór"

Tuż po koncercie, Marta Wiśniewska podzieliła się swoimi odczuciami w mediach społecznościowych. - "To był przepiękny wieczór, pełen nieziemskiej energii! Dziękuję Michałowi Wiśniewskiemu za zaproszenie na jubileusz zespołu Ich Troje!" - napisała na Instagramie.

Wspólna przeszłość i dzieci

Michał Wiśniewski i Mandaryna byli małżeństwem w latach 2002-2006 i mają dwoje dzieci. Mimo burzliwego rozstania, dziś łączy ich przyjaźń oraz współpraca. Mandaryna przypomniała, że intensywny styl życia i kariery przyczynił się do ich problemów. - "Ten rollercoaster zasuwał za szybko" - przyznała.

Symboliczne zakończenie rozdziału

Jubileuszowy wieczór w Sopocie był nie tylko celebracją zespołu Ich Troje, lecz także symbolicznym zamknięciem rozdziału przeszłości. Występ Mandaryny na tej samej scenie po 20 latach miał nie tylko wymiar artystyczny, ale także głęboki ładunek emocjonalny.