Rozrywka

Mieczysław Czechowicz: Niezwykłe sekrety legendy PRL

2024-09-14

Autor: Michał

Mieczysław Czechowicz, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów lat PRL-u, wciąż fascynuje swoich fanów. Jego życie osobiste skrywa wiele tajemnic, które rozjaśniają się dopiero po latach. W 1954 roku poznał Eugenii Śliwińska, starszą o osiem lat suflerskę Teatru Narodowego w Warszawie. Po długim okresie wspólnego życia w różnorodnych okolicznościach, na początku lat 70. para zdecydowała się na wspólne zamieszkanie w Miedzeszynie.

Związek Czechowicza i Eugenii nie był wolny od trudności. Aktor często dawał się ponieść emocjom, zafascynowany pięknem kobiet, co wpływało na ich relację. W szczególności, podczas tournée po Ameryce, Czechowicz był zauroczony tajemniczą Alicją z Chicago, co wprowadziło napięcia w ich związku. Mimo to, ich uczucie przetrwało wiele burz.

Nie każdy wie, że Czechowicz nigdy nie dzielił się szczegółami ze swojego życia prywatnego. Uważał je za "ściśle strzeżony sekret". Tylko najbliżsi wiedzieli, że jego prawdziwą miłością była Eugenia, którą nazywał Wojtkiem. Eugenia była znana z pasji do teatru, chociaż sama nie rozpoczęła kariery aktorskiej. Po wojnie ich życie toczyło się w Białymstoku, gdzie oboje kombinowali z próbami artystycznymi.

Czechowicz zdobył ogromną popularność jako głos Uszatka w kultowej dobranocki oraz w wielu ról w popularnych serialach i filmach. Jego charakterystyczny styl gry, osobliwość oraz wyczucie humoru uczyniły go ulubieńcem publiczności.

Para postanowiła współdzielić życie w Miedzeszynie. Dom wymagał remontu, co prowadziło do licznych kłótni, ale także do pięknych wspomnień. Mieczysław był zapalonym brydżystą, a wspólne gry stawały się pretekstem do organizowania niezapomnianych spotkań z przyjaciółmi.

Niestety, Mieczysław zmagał się z problemami zdrowotnymi pod koniec lat 80. Przeszedł na wcześniejszą emeryturę i nie doczekał operacji serca, a jego odejście 14 września 1991 roku wywołało ogromny smutek wśród bliskich i fanów. Nekrolog, który ukazał się w gazecie, opisał go jako "człowieka wielkiej dobroci, szlachetnego i prawego".

Eugenia, która przeżyła swojego partnera zaledwie kilka lat, zmarła 2 lutego 1995 roku, ale nie spoczęła obok swojego ukochanego. Została pochowana na cmentarzu Bródnowskim, gdzie spoczywała również trumna z ciałem jej byłego męża. Ich historia jest dowodem na to, jak skomplikowane mogą być relacje międzyludzkie, nawet w blasku sławy.