Miesięcznice smoleńskie do likwidacji? Polacy nie mają złudzeń!
2024-09-10
Autor: Anna
Jak informowaliśmy już na łamach wielu mediów, 173. rocznica smoleńska, która odbyła się 10 września 2024 roku na placu Piłsudskiego w Warszawie, po raz kolejny stała się areną politycznych sporów, zamiast być prawdziwym hołdem dla 96 ofiar tragedii sprzed ponad czternastu lat.
Podczas wydarzenia Jarosław Kaczyński przemówił w sposób, który wielu obserwatorów określiło jako chaotyczny. Rozpoczął od wzmianki o „hiszpańsko-rosyjskim szpiegostwie”, a zakończył ostrzeżeniem przed Niemcami, zapowiadając, że jego oponenci w przyszłości trafią w ręce „prawdziwie polskich służb specjalnych”.
Z kolei szef klubu parlamentarnego PiS, Mariusz Błaszczak, niemal eksplodował z oburzenia na widok wieńca składanym przez grupę aktywistów, który nosił inskrypcję: "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądowanie w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród polski". Jego reakcja miała na celu oskarżenie aktywistów o propagowanie narracji Putina, co jedynie podgrzało atmosferę wśród tłumu.
Zamiast skupić się na pamięci ofiar, zdaje się, że zarówno politycy, jak i protestujący byli bardziej zainteresowani wzajemnym starciem, w co wplątała się również znana aktywistka Katarzyna Augustynek, znana jako „Babcia Kasia”, która potrzebowała pomocy medycznej.
Gdzie w tym wszystkim był czas na refleksję nad życiem ofiar i ich osiągnięciami dla Polski? Gdzie miejsce na prawdziwą modlitwę za dusze zmarłych, która została całkowicie zapomniana w politycznym chaosie?
Przeanalizowałem również reakcje społeczności na ten temat, pytając Polaków, czy PiS powinien nadal organizować miesięcznice smoleńskie. Wyniki sondy były jednoznaczne: tylko 4% respondentów było za kontynuacją tych wydarzeń, podczas gdy aż 96% opowiedziało się przeciwnie.
Zaskakujące jest to, że nawet niektórzy członkowie Prawa i Sprawiedliwości zaczynają protestować przeciwko tym pretensjonalnym spotkaniom, co wskazuje na zmianę nastrojów w społeczeństwie.
Aby zapewnić wysoką frekwencję na 173. miesięcznicy, zarząd partii musiał zastosować sprytny zabieg - zorganizowano posiedzenie klubu parlamentarnego na 9 września. Dzięki temu Kaczyński i Błaszczak przyciągnęli do stolicy większość posłów, co jasno pokazuje, że polityka zdominowała to wydarzenie.
Czy możemy więc mówić o prawdziwym upamiętnieniu ofiar smoleńskich, gdy wydarzenie zmienia się w arenę politycznych potyczek? Zdecydowanie nie. Miesięcznice smoleńskie powinny zyskać nową formułę lub zostać całkowicie zlikwidowane, jeśli nie potrafią spełnić swojego pierwotnego celu.