Sport

Milionowe Przywody Radosława Piesiewicza dzięki PiS. Co tak naprawdę kryje się za sukcesem jego firmy?

2024-09-10

Autor: Piotr

Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, zmaga się z rosnącymi problemami. Po zakończeniu igrzysk olimpijskich na jaw wychodzą nieprawidłowości związane z działalnością jego oraz jego rodziny, co może mieć poważne konsekwencje.

Jak ujawniła gazeta 'Polityka', jego firma Radam osiągnęła niewyobrażalne przychody dzięki specjalnemu mechanizmowi prowizyjnemu oraz bliskim kontaktom z byłym ministrem aktywów państwowych, Jackiem Sasinem, z Prawa i Sprawiedliwości.

Radosław Piesiewicz od lat związany jest z polityką i ma silne wsparcie w najważniejszych kręgach rządowych. Co prawda formalnie nie angażuje się w politykę, jednak jego powiązania z władzą budzą wątpliwości. Jakiś czas temu Minister Sportu i Turystyki Sławomir Nitras ujawnił, że jego pensja w PKOl może wynosić nawet do 100 tysięcy złotych miesięcznie!

Na dodatek, w ostatnich miesiącach przez PKOl przetaczają się kontrowersje związane z rzekomą afera odpraw VIP oraz zarobkami rodziny Piesiewicza. Żona Piesiewicza miała zarobić w banku Pekao ponad milion złotych. Te skandale rodzą nowe pytania o przejrzystość działania Komitetu.

Radosław Piesiewicz był prezesem Polskiego Związku Koszykówki, gdy jego firma Radam uzyskiwała ogromne przychody. W trzecim kwartale 2023 roku firma zarobiła ponad 2 miliony złotych! Kontrola olsztyńskiej delegatury Krajowej Administracji Skarbowej zaczyna analizować wydatki PKOl z czasów Piesiewicza oraz jego działalność w Radam.

Mechanizm zarobków Piesiewicza opierał się na prowizjach od umów sponsorskich. Koszykarscy działacze mogli być zafascynowani jego powiązaniami, co skłoniło ich do uchwały, która przyznała Piesiewiczowi prowizję od każdego kontraktu, również tych z państwowymi spółkami.

Co więcej, Piesiewicz był pośrednikiem w umowie z województwem lubelskim, dotyczącą koszykarskiej Ligi Mistrzów, która warta była aż 7,7 miliona złotych. Dzięki tym bliskim znajomościom z politykami, w tym marszałkiem województwa Jarosławem Stawiarskim, zyskał kolejne fundusze.

Nie wiadomo, czy wspomniane kontrole ujawnią właściwe powiązania finansowe oraz układy Piesiewicza. Jego strategia unikania odpowiedzi na pytania o swoje dochody może wkrótce nie wystarczyć, by ukryć nieprzyjemne fakty. Wydaje się, że PKOl przekształca się w twierdzę, która próbuje za wszelką cenę chronić swoje tajemnice.

Czy Piesiewiczowi uda się wybronić przed nadchodzącymi zarzutami? A może czeka go seria kolejnych pożarów, które będą musiał gasić? Odpowiedzi na te pytania już wkrótce mogą ujrzeć światło dzienne.