Miliony dla stacji Sakiewicza i Karnowskich: Kontrowersje wokół rządowych dotacji
2025-06-19
Autor: Andrzej
W Wigilię, kiedy Polacy zasiadali do stołów, telewizja Republika zainaugurowała transmisję świątecznego koncertu kolęd z Muzeum Zamoyskich w Kozłówce. W magicznej atmosferze muzealnej kaplicy zaprezentowali się młodzi artyści z regionu pod czujnym okiem prowadzącej programu, Anny Popek.
Na widowni zgromadzili się prominentni działacze PiS — Przemysław Czarnek oraz marszałek województwa Jarosław Stawiarski, który poniekąd uświetnił to wydarzenie, bowiem jego urząd pokrył koszty produkcji koncertu w wysokości 184,5 tys. zł.
Ta dotacja to zaledwie kropla w morzu finansowych przepływów z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego do prorządowych mediów. W całym 2024 roku oraz w I kwartale 2025 roku, Republika otrzyma łącznie 2,3 mln zł na produkcje i audycje.
W następnym dniu po koncercie, na kanale Republiki na YouTube zadebiutował film o świątecznej kuchni, w którym współtowarzyszyli marszałkowi Stawiarskiemu wiejscy kucharze. W noc Bożego Narodzenia Stawiarski promował lubelskie tradycje kulinarne, co urzędowi kosztowało blisko 150 tys. zł.
Współpraca z telewizją Republika nie ma zamiaru ustać. Vademecum o „Smakach Polski” z premierą epizodu o kuchni dworskiej, prowadzonej przez Stawiarskiego, przyciągnęło widzów i wzbudziło kontrowersje. Jego dowcipne uwagi na temat pochodzenia składników nie przeszły bez echa.
Inna prawicowa stacja, WPolsce24, również cieszy się lukratywnym wsparciem — w ubiegłym roku oraz na początku bieżącego, otrzymała od Urzędu Marszałkowskiego 1,6 mln zł na czas antenowy.
Telewizja Polska w tym czasie otrzymała około 700 tys. zł, co wskazuje na znaczące preferencje rządowe.
Radny Arkadiusz Bratkowski (PSL) wyraził aprobatę na kontrowersyjne finansowanie. W obliczu obaw innych polityków, zwrócił uwagę na wysoką oglądalność Republiki.
Z kolei Wojciech Sosnowski z PO podkreślił niebezpieczeństwa związane z wyprowadzaniem pieniędzy podatników w kierunku partyjnych mediów. Jego zdaniem, wydatki na promocję powinny być bardziej przemyślane, a nie skupione na beneficjentach powiązanych z PiS.
Pod koniec rozmowy, marszałek Stawiarski, kiedy zapytany o przyczyny dotacji dla stacji, odpowiedział enigmatycznie: "Stawiamy na nowe media". Wskazuje to, jak wiele kontrowersji otacza finansowanie mediów przez rząd, które są silnie polityzowane.