Miśkowiak: Gorzkie słowa po porażce Stali i niepewność co do przyszłości
2024-10-05
Autor: Jan
Jakub Miśkowiak zdobył tylko 9 punktów w 6 startach, a jego drużyna ebut.pl Stal Gorzów przegrała na Motoarenie z KS Apatorem Toruń 36:54. Po zakończeniu meczu o brązowy medal zawodnik odniósł się do zamieszania, które miało miejsce w klubie z województwa lubuskiego.
Fani ebut.pl Stali Gorzów mieli zupełnie inne wyobrażenia o końcówce sezonu 2024. Zespół nie tylko przegrał dwumecz o brązowy medal, ale także nie wygrał ani jednego meczu na rzecz swojego domu. W Motoarenie gorzowianie ani przez chwilę nie zagrozili toruńskim „Aniołom”. Miśkowiak skomentował, że tor w Toruniu był trudny: – Mnie również wystawiał na próbę. Dopiero później, gdy gospodarze przestali polewać tor woda, było lepiej. To szkoda, bo miałem apetyt na medal. Chcieliśmy go zdobyć dla naszego trenera – powiedział Miśkowiak.
Przed decyzją o przyszłości Muzyk Stali Gorzów Miśkowiak mówił: – Każdy podchodzi do meczów ze spokojem, ale jeśli w ostatnim momencie coś się zmienia, to myślę, że to nie pomaga. Zbyt szybkie, nerwowe ruchy destabilizują drużynę i wytrącają nas z rytmu. Mieliśmy ustalenia dotyczące usterek w Gorzowie, wszystko było ustalone z trenerem. Teraz zaczynamy od zera. Szkoda, że tak się to potoczyło, bo według mnie mogliśmy zdobyć medal.
Jeśli chodzi o przyszłość w PGE Ekstralidze, Miśkowiak ma wiele wątpliwości. – Szczerze mówiąc, wszystko było w porządku, dopóki trener był z nami. Mieliśmy ustalone, że zostajemy z trenerem. Teraz wszystko się zmieniło i sam nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Będę musiał porozmawiać z innymi – wypowiedział się.
Jakub Miśkowiak nie podjął jeszcze decyzji odnośnie swojej przyszłości. Czuje się świetnie w Gorzowie, ale aktualne zamieszanie nie napawa go optymizmem. – Myślę, że drużynie to nie pomaga, a sytuacja nie wygląda dobrze w kwestii wizerunkowej klubu. Cieszę się, że mogłem tutaj być, bo wiele się nauczyłem – dodał zawodnik.
Warto podkreślić, że Miśkowiak zakończył sezon 2024 ze średnią 1,407. Jego ewentualny powrót na rynek transferowy może przynieść wiele zamieszania. Zespół ROW Rybnik szuka solidnego zawodnika do lat 24, a także istnieje możliwość jego powrotu do Częstochowy czy zainteresowania ze strony GKM-u Grudziądz. W związku z tym, przyszłość Miśkowiaka wciąż jest kwestią otwartą, a kibice z niecierpliwością czekają na rozwój sytuacji.