Mocne słowa lidera węgierskiej opozycji. "Nie chcemy być rosyjsko-amerykańską kolonią"
2025-03-01
Autor: Katarzyna
Podczas spotkania z wyborcami w miejscowości Gyula, lider węgierskiej opozycji, László Magyar, ostrzegł przed utratą suwerenności kraju. "Nie chcemy być pierwszą wspólną rosyjsko-amerykańską kolonią. Nie o to walczyli nasi przodkowie w rewolucji 1848 roku i nasi bohaterowie powstania antysowieckiego z 1956 roku" – stwierdził Magyar, podkreślając, że Węgry mają potencjał, aby stać się "prawdziwie suwerennym i demokratycznym krajem".
Jego słowa mają szczególne znaczenie w kontekście ostatnich wydarzeń politycznych oraz napięć między Stanami Zjednoczonymi a Rosją. W opozycyjnym dzienniku "Nepszava" podkreślono, że Magyar nie wymienił konkretnie nawiązania do USA czy Rosji, co może sugerować jego próbę zachowania neutralności w obliczu rosnących globalnych napięć.
Podczas tego samego wystąpienia, Magyar krytykował także rząd premiera Viktora Orbána za brak krytycyzmu wobec działań zarówno Trumpa, jak i Rosji, co rodzi obawy o prawdziwą suwerenność Węgier. Rząd Orbána, będąc częścią polityki pro-amerykańskiej, w przeszłości wielokrotnie wyrażał poparcie dla amerykańskiego prezydenta, co w ocenie niektórych obserwatorów prowadzi do niebezpiecznej zależności.
Zaskakujące jest również, że Węgrzy będą musieli podjąć decyzję podczas wyborów wiosną 2026 roku, kiedy to ich przyszłość może być kształtowana przez wpływy zarówno ze Wschodu, jak i Zachodu. "Wróg siedzi na Kremlu" - to przestroga, z którą politycy muszą się zmierzyć, a także sygnał dla społeczeństwa, by zachowało czujność w obliczu nadchodzących wyzwań.