Mocny atak dronów na Moskwę: Sygnał dla Putina czy zapowiedź zemsty?
2025-03-11
Autor: Piotr
Najnowszy atak dronów na Moskwę to wydarzenie, które ma nie tylko znaczenie militarne, ale i polityczne. Ukraina wykorzystuje tę sytuację, aby podkreślić swoją zdolność do przeprowadzania działań ofensywnych na terytorium Federacji Rosyjskiej, co ma na celu wzmocnienie swojej pozycji w negocjacjach na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w kontekście dialogu z USA. Jak zauważa dr Wojciech Siegień, ekspert od rosyjskiej propagandy, jest to sygnał dla wszystkich, że Ukraina nie boi się konfrontacji, nawet w obliczu potencjalnych reperkusji ze strony Moskwy.
We wtorek w Arabii Saudyjskiej odbyło się kluczowe spotkanie przedstawicieli Ukrainy i USA, mające na celu omówienie warunków zakończenia konfliktu. Tuż przed tym wydarzeniem Ukraina zainicjowała atak na Moskwę, wystrzeliwując ponad 300 dronów. To bezprecedensowe uderzenie miało na celu wywarcie presji na Putina, aby zgodził się na negocjacje dotyczące zawieszenia ognia. Rzecznik Ukrainy, Andrij Kowalenko, stwierdził: "To największy atak dronów w historii naszego konfliktu, który ma wpłynąć na decyzję Putina o negocjacjach."
Ministerstwo Obrony Rosji donosi, że podczas nocnej obrony przechwycono 337 ukraińskich dronów, jednak wiele z nich dotarło do Moskwy, powodując znaczne straty. W wyniku ataku zginęły co najmniej trzy osoby, a kolejnych 14 zostało rannych. Wśród ofiar jest pracownik lotniska oraz cywil, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Rosyjskie media określają ten atak jako najsilniejszy w całej wojnie, podkreślając, że celem były głównie cywile.
W odpowiedzi na atak, propozycje polityków w Dumie Państwowej przybrały formę ostrych wezwań do odwetu. Niektórzy z nich zasugerowali użycie rakiet balistycznych Oriesznik, co sprawia, że sytuacja staje się jeszcze bardziej napięta. Jednak zdaniem analityków, wielu rosyjskich przywódców jest bardziej skłonnych do retoryki niż do realnych działań militarnych. To kolejny krok w propagandowej grze, która ma na celu wzbudzenie emocji w społeczeństwie rosyjskim i zmobilizowanie go do poparcia dla rządu.
Interesującym akcentem jest obecność Feriduna H. Sinirlioglu, sekretarza generalnego Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w Moskwie w czasie ataku. Rosyjskie władze próbowały wykorzystać jego wizytę do pokazania zniszczeń, ale kontrast między zniszczeniami w Moskwie a destrukcją w ukraińskich miastach przyciągał uwagę międzynarodowych mediów.
W miarę jak sytuacja zaostrza się, wielu obserwatorów z niepokojem zastanawia się nad przyszłością konfliktu i potencjalnymi krokami, jakie podejmą obie strony. Może to być tylko wstęp do kolejnych intensywnych działań zbrojnych, które będą miały miejsce w nadchodzących tygodniach.