„Moje cierpienie ma twarz” – jak zdjęcie pacjentki trafiło do publikacji naukowej?
2025-07-14
Autor: Jan
Izabela Rzepka-Górska, renomowana ginekolog i profesor nauk medycznych, zastosowała kontrowersyjną metodę w swoich publikacjach, umieszczając zdjęcie nagiej dziewczynki w celu ilustracji braku rozwoju sutków. Zdjęcie zostało jedynie częściowo zanonimizowane – zamaskowane były jedynie oczy, co budzi poważne wątpliwości co do poszanowania prywatności.
Dr Iwona Bujek, psychotraumatolog, przypadkowo odkryła swoje zdjęcie w jednej z publikacji. Nie wyraziła zgody na jego wykorzystanie ani nie zrobiły tego jej rodzice, co prowadzi do poważnych implikacji prawnych.
Tajemnica lekarska w obliczu prawa
Prokuratura potwierdziła potencjalne naruszenie tajemnicy lekarskiej, jednak sprawa jest już przedawniona. Dr Bujek domaga się konsekwencji dla ginekolog, argumentując, że to nie tylko jej osobisty dramat, lecz przestroga dla innych.
Zmagania z systemem
Pomorski Uniwersytet Medyczny przeprowadził postępowanie wyjaśniające wobec profesor Rzepki-Górskiej. Mimo iż rektor był zaniepokojony sytuacją, osąd prokuratury był jasny – czyny minęły.
Mimo tragedii, która miała miejsce, wydawnictwa i instytucje ostrożnie podchodzą do tematu. PWN stwierdziło, że materiały powstały zgodnie z obowiązującymi standardami prawnymi, ale nie skomentowali konkretnej sprawy.
Zgoda, której nie było?
Rzecznik odpowiedzialności zawodowej również odmówił wszczęcia postępowania z uwagi na przedawnienie, mimo iż sprawa jest wciąż aktualna w kontekście pedagogicznym i etycznym.
Bujek wychodzi z cienia
Dr Bujek czuje się wykorzystana i jako osoba, której zdjęcie zostało opublikowane, nie zamierza milczeć. Jej historia rzuca światło na tematy naruszenia prywatności i etyki w medycynie.
Brak reakcji profesor Rzepki-Górskiej
Profesor Rzepka-Górska nie odpowiedziała na żadne pytania dotyczące tej sprawy, mimo aktywności w mediach społecznościowych. Jej znikoma odpowiedzialność za działania sprzed dekad budzi kolejne kontrowersje.
Sprawa dr Bujek to nie tylko dramat jednej osoby, lecz także przestroga dla świata medycyny, przypominająca o konieczności poszanowania prywatności pacjentów.