Morawiecki, prorosyjska partia i salwiający Rosję „król hazardu”. Rumuńska wyprawa byłego premiera
2025-03-15
Autor: Piotr
Mateusz Morawiecki w Bukareszcie wsparł lidera prorosyjskiej rumuńskiej partii AUR, George'a Simiona, w jego walce o prezydenturę. Towarzyszył im Sorin Constantinescu, znany w Rumunii „król hazardu”, który w zeszłym roku spędził wakacje w Sankt Petersburgu, gdzie chwalił Rosję podczas rządów Putina.
George Simion, kontrowersyjny lider skrajnie prawicowej partii AUR, ogłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich 14 marca 2025 w towarzystwie Morawieckiego. Podczas konferencji prasowej, Morawiecki zadeklarował, że jest w Rumunii, aby wspierać „swojego przyjaciela”. Zwrócił uwagę, że Simion jest najlepszym kandydatem, który może przynieść stabilizację nie tylko dla Rumunii, ale również dla całej Unii Europejskiej.
Morawiecki, pełniący rolę przewodniczącego grupy Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy w Parlamencie Europejskim, wydaje się być osobiście zaangażowany w rumuńskie wybory, które są naznaczone poważnymi kontrowersjami. W Rumunii, AUR poparł Georgescu, kontrowersyjnego kandydata związanego z Rosją, którego kampania została uznana za nielegalną z powodu oskarżeń o łamanie zasad demokracji. Po anulowaniu pierwszej tury wyborów, Simion stał się nowym kandydatem na prezydenta.
W okolicach Simiona pojawiają się jednak poważne zastrzeżenia. Jego partia, opisywana jako neofaszystowska i prorosyjska, otwarcie sprzeciwia się udzielaniu Ukrainie pomocy militarnej i niezwykle krytycznie odnosi się wobec obostrzeń związanych z pandemią COVID-19.
Dodatkowo, Simion ma zakaz wjazdu na Ukrainę, a informacje o jego kontaktach z rosyjskim kontrwywiadem FSB tylko potęgują skandale. Również temat potencjalnych negocjacji z Mario Nawfalem, proputinowskim influencerem, który publikował pro-rosyjskie treści, pojawił się w kontekście kampanii Simiona.
Mimo szerokiego wachlarza kontrowersji, Morawiecki stoi u boku Simiona, wydobywając na światło dzienne powiązania polityczne, które mogą wpływać na przyszłość Rumunii i jej relacje z zachodnimi sojusznikami. W obliczu skomplikowanej sytuacji politycznej regionu, to, co wydarzy się dalej, pozostaje niepewne, jednak zapewne będzie miało rozległe skutki na europejskie współzależności.