Rozrywka

Na szczycie kinematograficznego nieba, z recenzjami na poziomie... ZERA! "Najgorszy film dekady"!

2025-08-07

Autor: Magdalena

Zerowe oceny i wzburzone opinie

Film, który dorobił się zera pozytywnych ocen na Rotten Tomatoes, to niecodzienny przypadek – i to zapewne nie o taki rezultat chodziło twórcom nowej adaptacji słynnej powieści H.G. Wellsa z 1898 roku, w której główną rolę gra znany raper.

"Wojna światów" w nowym wydaniu - rozczarowanie krytyków

Nowa wersja "Wojny światów" z Ice Cube'em, Evą Longorią oraz Michaelem O'Neillem to współczesny remake klasyki, która została już przeniesiona na ekran przez Stevena Spielberga. Ten rok jest szczególny, bo oryginalny film z Tomem Cruisem świętuje swoje 20-lecie, podczas gdy nowa produkcja, wyreżyserowana przez Richa Lee - specjalistę od teledysków - wydaje się być daleka od jakiegokolwiek uznania ze strony Akademii.

Akcja się rozkręca, ale nie w tym przypadku

Bohaterem jest Will Radford, pracownik Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Jego życie staje się chaotyczne, gdy nagle na Ziemię zaczynają spadać meteoryty – start inwazji kosmitów.

Krytycy jednogłośni – nie warto marnować czasu!

Recenzje są miażdżące, a krytycy jednogłośnie odradzają seans. "To bezduszna i śmieszna próba unowocześnienia klasyki science fiction" - ocenia Ian Freer z "Empire". Jordan Searle krótko dodaje: "Najgorsza możliwa adaptacja Wellsa".

"Głupi, tandetny, zdecydowanie za dużo Ice Cube'a" - ocenia Ed Power z "Daily Telegraph". Sean Chandler przestrzega widzów: "Twórcy popełnili niemal wszystkie możliwe błędy – od słabej obsady, przez chaotyczną fabułę, po kiepskie przedstawienie obcych i bezczelne lokowanie produktu."

Austin Burke umieściłby ten film wśród najgorszych, jakie widział w tej dekadzie, a Rachel Wagner przyznaje, że miała trudności z jego oglądaniem. Gdzie zatem zniknęła magia kina?