Nad Czechami nadciągają chmury, czescy eksperci ostrzegają przed ekstremalnymi opadami
2024-09-12
Autor: Jan
Czesi stanęli w obliczu nadciągającej katastrofy, której nie doświadczyli od lat – ostatnie poważne opady miały miejsce w 2002 roku, gdy Wełtawa zalała Pragę, oraz w 1997 roku, kiedy Morawy zmagały się z potężnymi powodziami.
Od czwartku do niedzieli prognozy przewidują intensywne opady deszczu na całym terytorium Czech. Z danych przedstawionych przez Czesi Instytut Hydrologiczny wynika, że w niektórych miejscach może spaść do 300 litrów deszczu na metr kwadratowy. Co gorsza, w górskich rejonach Jesioników suma opadów może przekroczyć nawet 450 litrów.
To, co zwykle spada w ciągu pół roku, może zjeść w cztery dni, a w sobotę jednorazowo do 200 litrów padać w rejonie Jesioników. Do porównania, średnie opady we wrześniu w latach 1991-2020 wyniosły zaledwie 60 litrów, a w lipcu, miesiącu o największych opadach, było to tylko około 100 litrów.
Podczas konferencji prasowej, na której byli obecni ministrowie, atmosfera była napięta. Minister środowiska, Petr Hladík, ostrzegł, że nadchodząca sytuacja powodziowa może przypominać te z 1997 i 2002 roku. Opady mają rozpocząć się w północnej części kraju i szybko rozprzestrzenić na resztę terytorium, przede wszystkim w obszarach górskich i w dolinach rzek, takich jak Wełtawa, Odra i Morawa.
Uwaga rodzi się także na silny wiatr, który w porywach może osiągać prędkość 100 km/h, co zwiększa ryzyko przewrócenia drzew oraz dodatkowych uszkodzeń. Minister Hladík przedstawił dwa scenariusze – jeden optymistyczny, gdzie suma opadów wyniesie 395 mm, oraz pesymistyczny, w którym osiągnie 452 mm.
Czeski minister spraw wewnętrznych, Vít Rakuszan, wezwał organizatorów wydarzeń masowych do zachowania ostrożności oraz ludzi z zagrożonych obszarów do przygotowania się na ewentualną ewakuację – spakowania niezbędnych rzeczy i zapewnienia środków komunikacji. Sugerował, aby unikać parkowania w dolinach.
W międzyczasie władze czeskie zostały poproszone przez Niemców o zmniejszenie przepływu wody w rzece Łabie. Minister rolnictwa, Marek Výborný, wyjaśnił, że w obecnej sytuacji nie jest to możliwe; z powodu zbliżających się opadów w Morawach rozpoczęto już proces zrzutu wody ze zbiorników.
W obliczu nadchodzących katastrof w Czechach mówi się o przygotowaniach na najgorsze, ale również zaleca się mieszkańcom, aby byli czujni i gotowi na ewentualne zmiany w pogodzie oraz standardzie życia. Oczekiwano tragicznych skutków dla środowiska i infrastruktury, a rzeki mogą wkrótce stać się niebezpieczne jak nigdy dotąd.