Technologia

"Odnawialne źródła pieniędzy". OZE to pasożyt istniejący dzięki podatkom?

2025-02-08

Autor: Marek

Wprowadzenie

Inżynierowie odpowiedzialni za system energetyczny rzadko przyznają się do tego oficjalnie, ale wiele osób związanych z branżą energetyczną w rozmowach prywatnych wskazuje, że system odnawialnych źródeł energii (OZE) w Polsce jest nie tylko nieefektywny, ale wręcz przestarzały.

Bezprecedensowe koszty

Mateusz Dzieduszycki, dziennikarz i reżyser filmu "Odnawialne źródła pieniędzy", ujawnia w swoim dokumencie, jak odnawialne źródła energii mogą nic nie przynieść, przyczyniając się jedynie do dodatkowych kosztów w systemie energetycznym.

Według Dzieduszyckiego, OZE w Polsce funkcjonuje głównie dzięki dotacjom z podatków. W jego opinii, ekologiczne rozwiązania są na tyle kosztowne i nieefektywne, że w ciągu najbliższych 10-15 lat może nastąpić ich załamanie pod wpływem rzeczywistości ekonomicznej.

Porównanie kosztów budowy źródeł energii

Podczas rozmowy przytacza przykłady, które są alarmujące: budowa elektrowni gazowej o mocy 1 gigawata wynosi około 2 miliardów złotych, podczas gdy budowa morskiej farmy wiatrowej, generującej podobną moc, kostetuje dziesięciokrotnie więcej.

Co więcej, infrastruktura niezbędna do transportu energii z farm wiatrowych jest kosztowna i może szkodzić środowisku.

Alternatywy i międzynarodowe tendencje

Dziennikarz zwraca uwagę na inne kraje, takie jak Szwecja, które wycofują się z projektów związanych z OZE, podczas gdy w Polsce plany budowy nowych morskich farm wiatrowych, takich jak projekt Baltica 2 o wartości 30 miliardów złotych, są na porządku dziennym.

"Jaka jest tego przyczyna? Chęć zarabiania pieniędzy, ale nie dla nas," mówi Dzieduszycki.

Wpływ na ekosystem

Zauważa również, że dostarczenie energii wiatrowej lub solarnej wymaga znacznie większej powierzchni niż tradycyjne źródła energii, a zyski ekosystemowe wcale nie są tak oczywiste.

W niektórych regionach, takich jak Congo, spodziewano się ogromnych strat środowiskowych z powodu rozwoju OZE.

Podsumowanie i przyszłość OZE

Na zakończenie, Dzieduszycki stwierdza, że "zielona rewolucja" powoli się kończy, ponieważ ich dalszy rozwój jest ekonomicznie nieosiągalny.

Wzrost cen energii elektrycznej nie jest wynikiem wzrostu kosztów wydobycia węgla czy energii jądrowej, ale właśnie dopłat do budowy odnawialnych źródeł energii.

W miarę jak inne kraje, takie jak Stany Zjednoczone i niektóre państwa Unii Europejskiej, zaczynają dostrzegać te problemy, pojawia się potrzeba rewizji strategii energetycznej, co może oznaczać powrót do tradycyjnych źródeł energii, takich jak energia jądrowa.