Najbardziej oczekiwana premiera Netflixa: Zwiastun "Frankensteina" w reżyserii Guillermo del Toro zaskakuje!
2025-06-13
Autor: Katarzyna
Kultowy mit powraca
Cytat "To żyje!" z powieści Mary Shelley "Frankenstein" z 1818 roku wciąż wywołuje dreszcze. Ta gotycka historia o granicach ludzkiej ingerencji i naturze człowieczeństwa nie przestaje fascynować. Współczesne adaptacje wciąż odkrywają, jak głęboko te motywy zakorzeniły się w kulturze.
Adaptacje, które przeszły do historii
Nie dziwi zatem, że "Frankenstein" doczekał się wielu ekranizacji. Najbardziej pamiętną z nich jest film Universal Studios z 1931 roku z Borisem Karloffem w roli głównej. Wizja stworzona przez Karloffa i charakteryzację Jacka Pierce’a na stałe wpisały się w popkulturę.
Guillermo del Toro i jego nowa wizja
Zanim na dużych ekranach zagości "The Bride!", zapowiadany film z Maggie Gyllenhaal i Christianem Bale’em, Netflix ma w zanadrzu pełnometrażowy "Frankenstein" w reżyserii Guillermo del Toro. Ta adaptacja książki Mary Shelley już teraz wzbudza ogromne emocje i ma szansę zrewolucjonizować spojrzenie na tę klasykę, a premierę zaplanowano na listopad.
Zwiastun, który wprawia w dreszcze
Pierwsze zdjęcia i zwiastun zapowiedziały coś naprawdę wyjątkowego. W jednym z ujęć widzimy Victora w swoim laboratorium otoczonego jakby steampunkową atmosferą, gdzie huczą maszyny, a w złoto-brązowych odcieniach kontrastuje z neonową zielenią tajemniczej substancji.
Victor Frankenstein jako narrador
W zwiastunie głos Oscara Isaaca jako Victora Frankensteina budzi przerażenie. Sceny ujawniają mroczne wnętrza jego laboratorium, które bardziej przypominają baśń niż gotycki horror. Jak mówi Isaac: "Szukając życia, stworzyłem śmierć", a w odpowiedzi odgłosy potwora przywołują dreszcze.
Nowa interpretacja postaci potwora
W tej nowej wersji potwór nie jest już tylko zagubioną istotą, a uosobieniem frustracji i złości. W przeciwieństwie do wielu wcześniejszych adaptacji, w którym był przedstawiony jako ofiara, tutaj dostajemy szansę zrozumieć jego mroczne namiętności.
Obsada, która zaskakuje
W obsadzie filmu znajdziemy nie tylko Oscara Isaaca, ale także Jacoba Elordiego, który zmierzy się z rolą potwora. Jego wysoki wzrost (196 cm) i talent aktorski mogą sprawić, że zapadnie w pamięć widzów na długi czas.
Osobista historia del Toro
Guillermo del Toro wyznał, że marzeniem o tej adaptacji żył od dzieciństwa. "To ukoronowanie podróży, którą odbywałem przez większość życia" – stwierdził. Wiele lat pracy nad własną interpretacją tej klasyki może zaowocować czymś, co na nowo zdefiniuje postać Frankensteina.
Premiera, która rozbudza oczekiwania
"Frankenstein" del Toro z pewnością stanie się jednym z najgłośniejszych tytułów Netflixa w nadchodzących miesiącach. Kto wie, może dzięki niemu ta ponadczasowa historia zyska nową głębię i świeże spojrzenie, które na długo zapadnie w pamięć widzom.