Nalot rosyjskich służb na kluby nocne w Moskwie. Przerażona Rosjanka na temat akcji: bezbronni na własnej ziemi
2024-11-30
Autor: Andrzej
Nocą z 29 na 30 listopada rosyjskie służby przeprowadziły skoordynowany nalot na popularne kluby nocne w Moskwie. W akcji wzięli udział zarówno mężczyźni, jak i kobiety, a celem funkcjonariuszy stały się głównie osoby płci męskiej. W wyniku tych działań skonfiskowano telefony, laptopy, a nawet kamery wideo.
Służby koszulowaną przez rosyjską agencję informacyjną TASS ogłosiły, że akcja miała na celu zwalczanie ideologii LGBT i nietradycyjnych stosunków seksualnych. Warto przypomnieć, że w Federacji Rosyjskiej ruch LGBT jest uznawany za ekstremistyczny i surowo zabroniony.
W mediach społecznościowych Igor Suszko, były amerykański kierowca wyścigowy ukraińskiego pochodzenia, zwrócił uwagę, że cel nalotu mógł być związany z planowanym wysyłaniem mężczyzn na front w Ukrainie. "To było przerażające świadectwo bezbronności na własnej ziemi. Mężczyźni i kobiety byli traktowani bez różnicy, a wielu zostało zabranych do biur poboru wojskowego," relacjonował. Na Twitterze dodał, że naloty odbyły się w trzech najważniejszych moskiewskich klubach: Simaczew, Mutabor/ARMA i Mono.
Świadkowie zdarzenia relacjonują, że kobiety zostały ostatecznie wypuszczone po sfotografowaniu ich dokumentów, podczas gdy mężczyźni stawali się ofiarami brutalnych działań. Jedna z kobiet, która doświadczyła nalotu, powiedziała: "Nie chciałabym nigdy więcej przeżywać czegoś takiego. Strach, który odczuwasz, jest nie do opisania. Nie wiem, jakim cudem nas wypuścili...".
Ta brutalna akcja rosyjskich służb rzuca nowe światło na ciągłe naruszanie praw człowieka w Rosji oraz rosnące napięcia związane z tożsamością płciową. W obliczu trwającej wojny na Ukrainie i kryzysów wewnętrznych, rosyjskie władze coraz częściej stosują represyjne środki wobec swoich obywateli. Wzrost liczby takich incydentów wywołuje niepokój dotyczący przyszłości wolności osobistych w Federacji Rosyjskiej.