Świat

"Nasz kraj czeka na boom" - pierwsze słowa Trumpa po ogłoszeniu ceł

2025-04-03

Autor: Jan

Donald Trump, przed wylotem na Florydę, udzielił pierwszej wypowiedzi po ogłoszeniu nowych ceł na towary importowane z całego świata. W rozmowie z dziennikarzami powiedział, że jego plan taryfowy "idzie bardzo dobrze".

– Rynki przeżyją boom, akcje przeżyją boom, nasz kraj czeka na boom – stwierdził, opuszczając Biały Dom.

Trump zauważył, że w ostatnich tygodniach różne firmy zobowiązały się do inwestycji o wartości prawie 7 bilionów dolarów, które mają napłynąć do Stanów Zjednoczonych. – Zobaczycie, jak to się potoczy. Nasz kraj czeka na boom – dodał.

Optymizm Trumpa nie został jednak podzielony przez inwestorów na Wall Street. W czwartek wskaźnik S&P 500 odnotował ponad 4% spadek, co może skutkować największym jednodniowym spadkiem od rozpoczęcia pandemii COVID-19 w marcu 2020 roku. Przeceny dotknęły szczególnie spółek, które polegają na zagranicznej produkcji, w tym gigantów technologicznych jak Apple.

Decyzja Trumpa o nałożeniu ceł, która oznacza połowę zsumowanych stawek stosowanych przez inne państwa, wywołała szeroką falę krytyki i kontrowersji na całym świecie. Niektóre kraje zapowiedziały chęć negocjacji, inne ostrzegły przed odwetem i rozwijaniem współpracy z alternatywnymi partnerami handlowymi.

Minister gospodarki Niemiec, Robert Habeck, wyraził obawy, że "amerykańska mania ceł" może spowodować ogromne straty na całym globie, a dla konsumentów w USA "ten dzień nie będzie dniem wyzwolenia, ale dniem inflacji". Jeśli Stany Zjednoczone nie będą dążyć do negocjacji, UE zobowiązała się do udzielenia "wyważonej i zdecydowanej odpowiedzi" na tę sytuację.

Warto dodać, że decyzja o cełach nie obejmuje Rosji, co jest skutkiem nałożonych sankcji po inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Trump podkreślił również, że cełami jego administracja stara się zmusić firmy do przenoszenia produkcji do USA, co ma pobudzić rodzinny rynek i stworzyć nowe miejsca pracy.